Turów: akcja zakończona
fot: Jolanta Talarczyk
W poniedziałek nad ranem dwunastu ekologów Greenpeace z sześciu krajów Europy: Polski, Niemiec, Węgier i Czech weszło na chłodnię kominową elektrowni
fot: Jolanta Talarczyk
Trwa zebranie sztabu złożonego z ekspertów, którzy zastanawiają się nad przebiegiem akcji i możliwymi sposobami opanowania osuwiska w kopalni Turów - wyjaśniła portalowi górniczemu nettg.pl Sandra Apanasionek z biura komunikacji spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, do której należy zakład - podaliśmy we wtorek (27 września). W środę rano podano, że akcja została zakonczona.
W zespole znaleźli się się najlepsi specjaliści z regionu.
Sytuacja w Turowie nie była łatwa. Osuwisko zagrażało znajdującym się w kopalni maszynom. Na szczęście żaden z pracowników zakładu nie ucierpiał i jak zapewniła Sandra Apanasionek, potwierdzając wcześniejsze informacje Wyższego Urzędu Górniczego - nie były zagrożone dostawy węgla do pobliskiej elektrowni.