Trwa akcja ratownicza w KWK Pniówek. Nie ma kontaktu z dwoma górnikami

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

KWK Pniówek

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Jak poinformowała Jastrzębska Spółka Węglowa, w poniedziałkowe popołudnie w KWK Pniówek doszło do zdarzenia, w wyniku którego utracono kontakt z dwoma pracownikami.

Do zdarzenia doszło o godz. 17.10 w przodku N-9, na poziomie 830 metrów pod ziemią. 

- W miejscu tym pracowało łącznie 10 górników — ośmiu zostało bezpiecznie ewakuowanych, natomiast z dwoma nadal nie ma kontaktu. Natychmiast po zdarzeniu podjęto akcję ratowniczą - podkreśla Wojciech Sury, rzecznik JSW.

Wypadek w kopalni Pniówek. Drużyny ratowników z CSRG pojechały do akcji

Monika Konwerska z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu: Do akcji pojechały dwie drużyny zawodowe CSRG w Bytomiu, zastępy dyżurne ratowników z oddziału w Wodzisławiu Śląskim, a razem z nimi dwóch lekarzy, a także pomiarowiec. Służba psychologiczna w razie konieczności jest również gotowa do udzielenia pomocy na miejscu

Jak poinformowali na Facebooku przedstawiciele WZZ Sierpień 80, w KWK Pniówek miało dojść do "wyrzutu skał i gazów". JSW nie potwierdziła jeszcze tych informacji.

 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.