Transport: ruszą pociągi spółki Koleje Małopolskie

W niedzielę (14 grudnia) wraz ze zmianą rozkładu jazdy na kolei na torach w Małopolsce pojawią się pociągi należące do samorządowej spółki Koleje Małopolskie. Początkowo będą one obsługiwać linię Kraków -Wieliczka. Nowoczesne pojazdy będą kursować co pół godziny.

- Naszym zamierzeniem i celem są stałe godziny i duża częstotliwość kursów, krótki czas przejazdu między stacjami docelowymi oraz komfort podróżowania, który zapewnią pociągi Pesa niedawno kupione przez samorząd województwa małopolskiego - powiedział dziennikarzom w czwartek prezes KM Ryszard Rębilas.

Od niedzieli trasę Kraków Główny - Wieliczka Rynek będzie obsługiwać 36 par pociągów dziennie. Odjeżdżać będą one co pół godziny, od 5:10 do 23:10 ze stacji Kraków Główny oraz od 5:08 do 23:38. Czas przejazdu wyniesie 21 minut.

Przewoźnik będzie korzystał z nowoczesnego taboru sukcesywnie kupowanego przez samorząd Małopolski. Na początek na trasie pojawią się trzy pociągów Pesa Acatus Plus. Wersja trójczłonowa będzie zabierać maksymalnie 290 pasażerów, w tym 138 na miejscach siedzących. W wersji dwuczłonowej przewidziano 190 miejsc, w tym 92 siedzące.

Są to pociągi niskopodłogowe, klimatyzowane, wyposażone w system informacji pasażerskiej, monitoring oraz windy dla niepełnosprawnych pasażerów. Pasażerowie będą mogli korzystać w nich z bezprzewodowego dostępu do internetu za pośrednictwem sieci wi-fi. Ich maksymalna prędkość wynosi 160 km/h.

Bilet czasowy na jedną godzinę będzie kosztował 3 zł, a na sześć godzin - 5,60 zł. Bilet miesięczny w normalniej taryfie to wydatek 65 zł. Pociągi Kolei Małopolskich zostały zintegrowane jednym biletem z komunikacją autobusową dowożącą pasażerów z miejscowości pod Wieliczką: Raciborsko i Byszyce (cena biletu miesięcznego wyniesie 150 zł). W cenniku stosowane będą wszystkie ulgi ustawowe.

Pasażerowie Kolei Małopolskich będą mogli także kupić bilety zintegrowane z komunikacją miejską w Krakowie: według taryfy normalnej na jedną linię za 107 zł, dwie linie - 121 zł oraz sieciowy w cenie 149 zł. Tu też obowiązują wszystkie ulgi ustawowe i dla seniorów.

Jak zapowiedział Rębilas, jesienią przyszłego roku wraz z zakończeniem modernizacji linii kolejowej trasa pociągów Kolei Małopolskich zostanie wydłużona do Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice.

Kolejne przewidywane połączenia na następne lata to relacje: Tarnów - Kraków - Trzebinia, a docelowo Tarnów - Kraków - Trzebinia - Oświęcim, oraz Skawina - Kraków - Miechów lub Podbory Skawińskie - Kraków - Sędziszów. Wybór tej ostatniej trasy będzie zależał od tego, czy powstanie łącznik kolejowy na krakowskich Krzemionkach.

Marszałek województwa małopolskiego Marek Sowa mówił we wrześniu tego roku, że konkurencja na małopolskich torach między spółką samorządową i Przewozami Regionalnymi będzie bardzo korzystna dla pasażerów i przyczyni się do poprawy oferty obu podmiotów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.