Transport: Pendolino pojedzie, węglarki podobno też

fot: Kajetan Berezowski

Po CMK przewożono przed remontem kilka milionów ton ładunków dziennie, w tym węgiel ze śląskich kopalń

fot: Kajetan Berezowski

Jest duża szansa, że w nowym rozkładzie jazdy po torach Centralnej Magistrali Kolejowej pojadą pociągi z węglem. Do tej pory zarząd PKP Polskie Linie Kolejowe miał bowiem w tej kwestii zdanie negatywne. Tłumaczono się troską o stan techniczny infrastruktury przygotowanej dla potrzeb Pendolino.

Znaczenie CMK dla ruchu towarowego było i nadal jest duże. Przed ograniczeniami spowodowanymi remontami szlaku korzystało z niej średnio 15 pociągów towarowych dziennie, przewożących kilka milionów ton ładunków, w tym węgiel ze śląskich kopalń, surowiec dla Huty Warszawa, kontenery z terminali w Sławkowie, Gliwicach oraz Dąbrowie Górniczej, wreszcie kruszywa niezbędne przy budowie dróg.

Tymczasem KP PLK SA ustaliła przed rokiem prędkość minimalną dla pociągów poruszających się po Centralnej Magistrali Kolejowej na 120 km/h. Wzbudziło to falę protestów wśród przewoźników towarowych. Techniczne możliwości taboru, którym dysponują, uniemożliwiają bowiem osiągnięcie tak wysokiej prędkości. Kolej zaś tłumaczyła z uporem, że "pociągi towarowe o dużej masie generują warunki do szybkiego powstawania trudnych do diagnozowania wad nawierzchni, co może zniweczyć efekty prac modernizacyjnych i uniemożliwić wprowadzenie standardów podróżowania pociągami EIC Premium po torach CMK".

Spółki realizujące przewozy towarowe nie pozostawiły na tym oświadczeniu suchej nitki.

- To istny absurd. Jeśli ktoś wyciąga takie wnioski, to jest to kompletnie błędne podejście. W całej Europie pociągi towarowe i pasażerskie w większości poruszają się po tej samej infrastrukturze kolejowej i odbywa się to bez szkód. Takie podejście należy interpretować jako chęć ograniczania kolejowych przewozów towarowych i lobbing na rzecz przewozów drogowych - zwraca uwagę Katarzyna Marciniak, dyrektor Biura Komunikacji DB Schenker.

Narodowy przewoźnik raz jeszcze pokazał, że w ogóle nie zależy mu na przewozach towarowych. Jest to niezrozumiałe, bowiem to właśnie z przewozów towarowych czerpie największe zyski. Teraz powoli zmienia swe stanowisko w sprawie.

- W obecnym rozkładzie jazdy obowiązuje regulamin przyznawania tras dla pociągów pasażerskich i towarowych. Jest w nim zapis informujący, że na CMK obowiązuje zakaz poruszania się pociągów z prędkością poniżej 120 km/h. W nowym rozkładzie jazdy ten zapis nie będzie już obowiązywał i pociągi towarowe będą mogły poruszać się w miarę możliwości ruchowych i przepustowości szlaku w związku z kursowaniem pociągów pasażerskich, w tym Pendolino - przekazano w oświadczeniu.

Jacek Karniewski z zespołu prasowego PKP PLK zastrzega jednak, że przyznanie trasy dla pociągu towarowego będzie trudne.

- Obecność na tym samym szlaku pociągów Pendolino, które pojadą z prędkością 200 km/h, z przewozami towarowymi, poruszającymi się o wiele wolniej, będzie trudne - tłumaczy.

Prezes Fundacji Pro Kolej, zrzeszającej krajowych przewoźników kolejowych, jest jednak dobrej myśli.

- W Europie Zachodniej przewozy towarowe mają priorytet w godzinach nocnych. Towary ruszą więc na tory CMK w godzinach nocnych - rysuje plany Jakub Majewski, szef Fundacji.

Kolejarze nie spieszą się jednak z konkretną decyzją.

- To nie będzie takie łatwe, ale obiecujemy, że każdy wniosek o przyznanie trasy rozpatrzymy obiektywnie - zapewnia Karniewski.

Przedstawiciele Fundacji Pro Kolej są zadowoleni ze stanowiska, które zaprezentowała kolej.

- Sprawy idą w dobrym kierunku. To również dzięki górniczym mediom - przyznaje prezes Majewski.

Przypomnijmy, że już w styczniu br. na łamach Trybuny Górniczej i portalu nettg.pl podejmowaliśmy drażliwy temat transportu węgla szlakiem CMK. Nasze publikacje nie poszły zatem na marne. A swoją drogą, źle by się stało, gdyby obecność na magistrali pociągów z węglem stała się dyżurnym usprawiedliwieniem niepunktualności kursowania superekspresów spod znaku Pendolino, które dystans z Katowic do Warszawy mają pokonywać w 2 godz. i 30 min. Skądinąd wcale nie szybciej niż zwykłe ekspresy przed II wojną światową.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Lato, lato wszędzie!

Astronomiczne, kalendarzowe i… kolejowe. To ostatnie zaczęło się najprędzej – już w połowie czerwca. W trzeciej, tzw. letniej korekcie rozkładu jazdy na tory wróciły między innymi regularne połączenia z Częstochowy do Zakopanego.

Kanadyjczycy na Śląsku zadbają o dostęp do surowców krytycznych. Przejęli ważną inwestycję

Kinterra Capital Corp., kanadyjski fundusz private equity inwestujący w sektorze minerałów krytycznych, przejął zlokalizowany w Polsce projekt produkcji prekursora materiału katodowego (pCAM) i węglanu litu. To pierwsza inwestycja funduszu w Europie i zarazem projekt o strategicznym znaczeniu dla rozwoju europejskiej infrastruktury przetwarzania surowców krytycznych, kluczowych dla rozwoju nowoczesnej gospodarki i bezpieczeństwa łańcuchów dostaw.

W kopalniach JSW licealiści przeprowadzili pokazy udzielania pierwszej pomocy

Młodzież z klas ratowniczych II LO w Zespole Szkół Zawodowych nr 2 w Knurowie prowadziła pokazy udzielania pierwszej pomocy na fantomach. Akcję zorganizowano w ruchu Szczygłowice oraz ruchu Knurów.

30 lat KSSE. Bez Strefy transformacja regionu wyglądałaby zupełnie inaczej

Trzy dekady temu powstała Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna jako jedno z najważniejszych narzędzi transformacji gospodarczej Górnego Śląska. Dziś, po 30 latach działalności, można powiedzieć, że bez KSSE przemiana regionu od gospodarki opartej na tradycyjnym przemyśle do nowoczesnego centrum produkcji, technologii i innowacji nie przebiegałaby w tak dynamiczny sposób. Jubileuszowa gala była nie tylko okazją do świętowania, ale także do podsumowania trzech dekad inwestycji, które zmieniły gospodarcze oblicze regionu.