Transport: Koleje Małopolskie rozwijają skrzydła

fot: Andrzej Bęben/ARC

W połowie grudnia tego roku pociągi KM zaczną jeździć na trasie Kraków-Tarnów, która w przyszłości - po zakończeniu remontu linii kolejowej E30 - zostanie przedłużona do Trzebini

fot: Andrzej Bęben/ARC

W ciągu trzech lat spółka samorządowa Koleje Małopolskie przejmie od Przewozów Regionalnych obsługę wszystkich połączeń kolejowych w województwie - poinformował marszałek Jacek Krupa. Przewoźnik obecnie obsługuje dwie linie, do końca roku przybędzie kolejna.

- Małopolska stawia na Szybką Kolej Aglomeracyjną: uruchamiamy kolejne linie, kupujemy nowoczesny tabor. W perspektywie 3 lat jesteśmy w stanie przejąć całkowicie obsługę pasażerską na terenie województwa małopolskiego i stać się jedynym przewoźnikiem. Wtedy Przewozy Regionalne nie będą potrzebne, a pracownicy przejdą do nas, bo takie jest założenie - powiedział Krupa, który uczestniczył w powitaniu 3-milionowego pasażera Kolei Małopolskich.

Jak przypomniał, spółka samorządowa, która wozi pasażerów od grudnia 2014 r. obsługuje obecnie dwie linie:
• Wieliczka - Kraków - Balice Port Lotniczy oraz
• Kraków - Miechów - Sędziszów (woj. świętokrzyskie).

W połowie grudnia tego roku pociągi KM zaczną jeździć na trasie Kraków-Tarnów, która w przyszłości - po zakończeniu remontu linii kolejowej E30 - zostanie przedłużona do Trzebini.

Według prezesa KM Ryszarda Rębilasa nowoczesne pociągi zamówione przez województwo w nowosądeckim Newagu będą kursować na tej trasie co 30 minut w godzinach szczytu i co godzinę poza szczytem. Składy pośpieszne pokonają odległość między Krakowem i Tarnowem w 40 minut, a pociągi zatrzymujące się na wszystkich stacjach i przystankach - ok. 58 minut.

- Z miesiąca na miesiąc przybywa nam pasażerów, dlatego, że jeździmy punktualnie, w komfortowych warunkach, nowoczesnymi pociągami - zaznaczył marszałek Krupa.

Według niego do końca roku spółka samorządowa powinna przewieźć ponad 5,5 mln pasażerów.

Zapowiedział on, że oprócz 12 zamówionych niedawno pociągów Impuls z Newagu, władze województwa planują kupić kolejnych kilkanaście pojazdów w przyszłym roku, co pozwoli już obsłużyć w całości województwo.

W tym roku samorząd województwa przeznaczył 93 mln zł na dofinansowanie kolejowych przewozów pasażerskich. Większość tej dotacji otrzyma spółka Przewozy Regionalne. Dla Kolei Małopolskich przypadnie 13 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.