Toronto: burmistrz zbiera dla dzieci węgiel pod choinkę

1386931833 wegiel2 robfordcoal com

fot: robfordcoal.com

fot: robfordcoal.com

Jaki prezent wybrać dla dzieci na święta? Burmistrz kanadyjskiego Toronto, Rob Ford, długo myślał aż postanowił ogłosić w internecie wielką publiczną zbiórkę charytatywną... bryłek węgla - podaje mining.com.

Za bezsensowną z pozoru ideą Forda kryje się zmyślna symbolika: burmistrz sam umieścił siebie na czarnej liście "niegrzecznych chłopców", którzy zgodnie ze starą tradycją nie zasłużyły na więcej, jak tylko by św. Mikołaj przyniósł im w skarpecie czarne kamienie węgla. Rob Ford, spadkobierca biznesowej fortuny i od 2000 r. kanadyjski polityk i działacz społeczny, który stara się uchodzić za dobrego męża i ojca rodziny, w rzeczywistości zasłynął z tego, że prowadzi podwójne życie i stał się kilkakrotnie bohaterem skandali obyczajowych - chulaszczych ekscesów po użyciu alkoholu i narkotyków. Ostatnio wytoczono mu kryminalne oskarżenia o zażywanie kokainy. W decydującym momencie, gdy groziło mu odwołanie ze stanowiska, Ford grzecznie przyznał się do winy. Skruszony tłumaczył, że nie pamięta, jak nawąchał się narkotyku, ale jest pewien, że musiało przytrafić mu się to w czasie jednego z wielu "urwanych filmów" w życiorysie po akoholu. Zapewnił, że poszedł po rozum do głowy. I tym samym ocalił ją.

Dowodem wielkiej duchowej przemiany ma być właśnie świąteczna akcja dobroczynna, w której burmistrz zlecił agencji marketingowej Bob's Your Uncle's zbieranie węgla. Każdy wchodząc na specjalną stronę internetową akcji www.robfordcoal.com (czyli "wegielrobaforda") jednym kliknięciem dosypuje na kupę jedną dodatkową bryłkę węgla. Ma on zostać wysypany uroczyście przed miejskim ratuszem w Toronto 20 grudnia przed świętami Bożego Narodzenia. Sens takiego sypania węgla polega na tym, że Ford zobowiązuje się zapłacić za każdą z bryłek jednego dolara kanadyjskiego (obecnie ok. 2,87 zł) a cała uzyskana w ten sposób suma zostanie przeznaczona na pomoc dla dzieci z "grzecznej listy" - biednych i potrzebujących małych mieszkańców Kanady.

Akcja przeszła oczekiwania, internauci poddali się sugestii burmistrza, a ponieważ "sypanie zwałów węgla" (klikanie) jest całkowicie darmowe, zdążyli już zgromadzić górę węgla złożoną z ponad miliona bryłek.

Niestety nie oznacza to, że dzieci podzielą prezenty warte ponad milion dolarów. Sprytny burmistrz Ford nie byłby spadkobiercą biegłych w biznesie antenatów, gdyby nie zabezpieczył się na taką okoliczność. Przy publicznej obietnicy dolara za bryłkę umieścił w internecie malutką gwiazdkę-odnośnik a u dołu malutkimi literami zastrzegł, że jego chojność skończy się na 5 tys. dolarów kanadyjskich. Na szczęście internautom nie przeszkadza to w dobrej przedświątecznej zabawie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.