Przyczyną większości wypadków, które wystąpiły w ub.r. w górnictwie węgla kamiennego, były skutki wstrząsów górotworu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Wstrząs górotworu z 11 lipca w ruchu Rydułtowy był przyczyną śmierci jednego górnika, 25 pracowników odniosło obrażenia

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W ub.r. w polskim górnictwie śmierć poniosło szesnastu pracowników. Dziesięć wypadków skutkujących zgonem odnotowano w kopalniach węgla kamiennego, cztery na miedzi, a dwa kolejne w mniejszych zakładach eksploatujących inne surowce. Dla porównania w 2023 r. w całym górnictwie odnotowano piętnaście wypadków śmiertelnych, w tym dziesięć w górnictwie węgla kamiennego, dwa na miedzi w kopalniach należących do KGHM oraz trzy w zakładach górniczych eksploatujących inne surowce.

Przyczyną większości wypadków, które wystąpiły w ub.r. w górnictwie węgla kamiennego, były skutki wstrząsów górotworu. Fatalna passa miała swój początek 26 marca 2024 r. w kopalni Bobrek w Bytomiu. Miał tam miejsce wstrząs górotworu o energii 2x106 J, którego epicentrum zlokalizowane zostało 10 m na południowy wschód od przodka drążonego chodnika 1M w pokładzie 510. Wstrząs spowodował tąpnięcie i wypadek zbiorowy, któremu uległo dziewięciu pracowników zatrudnionych w chodniku 1M. Jeden z górników został uwięziony w przodku pomiędzy południowym ociosem wyrobiska a organem urabiającym kombajnu i przysypany urobkiem. I to właśnie on poniósł śmierć na posterunku pracy.

Do kolejnego śmiertelnego wypadku doszło 17 kwietnia. Po zabudowie odrzwi obudowy podczas wykonywania opinki, wystąpił wstrząs górotworu o energii 5x106 J, którego epicentrum zlokalizowane było w odległości około 70 m na północny wschód od przodka pobierki w pochylni I zachodniej w pokładzie 510. Wstrząs spowodował odprężenie oraz wypadek zbiorowy, któremu uległo 9 pracowników, w tym sztygar zmianowy oraz górnik przodowy. Poszkodowani pracownicy wyszli o własnych siłach do chodnika 559, a następnie na skrzyżowanie z pochylnią w pokładzie 510. Górnik przodowy, któremu pomagali w wyjściu współpracownicy, upadł na spąg i stracił przytomność. Nie udało się go uratować. Pozostałych ośmiu poszkodowanych przewieziono do szpitali.

10 maja śmiertelnemu wypadkowi uległ pracownik ruchu Borynia kopalni Borynia-Zofiówka-Bzie. W trakcie prowadzenia tych prac z nieustalonych przyczyn doszło do pochwycenia stojaka typu SHC przez zgrzebła przenośnika PZP. Przemieszczający się stojak spowodował upadek górnika na trasę przenośnika PZP i wciągnięcie go pod napęd wysypowy przenośnika PZS. Po przetransportowaniu poszkodowanego na powierzchnię lekarz stwierdził jego zgon. Wstrząs górotworu o energii 7x106 J, do którego doszło 14 maja w kopalni Mysłowice-Wesoła, był przyczyną wypadku, któremu uległo trzynastu pracowników. Z zagrożonego rejonu wycofało się o własnych siłach lub w asyście dyżurującego zastępu ratowniczego dziewięciu pracowników. Z trzema górnikami oraz sztygarem zmianowym znajdującymi się w przodku przecinki ściany 03A badawczej w pokładzie 510, nie było kontaktu. I to właśnie oni ponieśli śmierć.

Wstrząs górotworu o energii 2,4x107 J, zaistniały w dniu 11 lipca w ruchu Rydułtowy kopalni ROW, był przyczyną śmierci jednego górnika i 25 wypadków powodujących czasową niezdolność do pracy. Była to jedna z najbardziej spektakularnych akcji ratowniczych ostatnich lat. W strefie zagrożenia znalazło się 78 pracowników. O godzinie 8.33 zastępca kierownika ruchu zakładu górniczego rozpoczął prowadzenie akcji ratowniczej. Podczas akcji, z zagrożonej strefy 76 pracowników wycofało się o własnych siłach lub pomagając sobie wzajemnie, z których 20 uległo wypadkom. W trakcie prowadzonej akcji ratowniczej w dniu 11 lipca 2024 r. w pochylni równoległej 1200-E1 znaleziono jednego z poszukiwanych pracowników, lekarz stwierdził jego zgon. Na drugiego poszukiwanego górnika natrafiono 13 lipca 2024 r. w chodniku 6a-E1. Udało się go uratować. 32-letni sztygar czekał na ratunek ponad 50 godzin.

21 lipca w ruchu Szczygłowice kopalni Knurów-Szczygłowice upadająca kabina kierowcy przygniotła maszynistę kolejki. Pracownicy firmy zewnętrznej wraz z osobą dozoru, którzy szli za kolejką, wyciągnęli poszkodowanego spod kabiny kolejki i przystąpili do udzielania pierwszej pomocy. Jednak przybyły na miejsce lekarz po próbie prowadzenia resuscytacji krążeniowo-oddechowej stwierdził jego zgon.

Niespełna dziewięć tygodni później nieszczęście ponownie dotknęło kopalnię Mysłowice-Wesoła. 10 września w wyniku wstrząsu górotworu o energii 9x105 J pracownik kontrolujący przenośnik zgrzebłowy typu Grot 1100 doznał obrażeń. Został wytransportowany na noszach przez górników i zastęp ratowników. W związku z licznymi urazami głowy trafił do szpitala. Trzy dni później dyrektor Okręgowego Urzędu w Katowicach został poinformowany o zgonie pracownika. Ostatni ubiegłoroczny wypadek śmiertelny w górnictwie węgla kamiennego wydarzył się 10 października w ruchu Piast kopalni Piast-Ziemowit w Bieruniu. Uległ mu cieśla szybowy. Według wstępnych ustaleń, przyczyną wypadku było porażenie cieśli szybowego prądem elektrycznym o napięciu 6 kV, podczas wykonywania prac prowadzonych w sąsiedztwie będących pod napięciem 6 kV, nieosłoniętych szyn zasilających rozdzielnię R-7z.

Pozostałych sześć odnotowanych wypadków skutkujących zgonem pracowników doszło w kopalniach miedzi ZG Polkowice-Sieroszowice oraz ZG Lubin, gdzie w czterech zdarzeniach śmierć poniosło czterech górników, w Odkrywkowym Zakładzie Górniczym Sokołówek na Mazowszu oraz w ZG Trzuskawica w Sitkówce, prowadzącym eksploatację wapieni dewońskich.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.