To już oficjalny koniec górnictwa w Zabrzu. Ostatnie takie zdjęcie z kopalni Siltech

1767441591 siltech1

fot: Paweł Kowalski

Załoga prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu przy zamkniętym wlocie upadowej łączącej powierzchnię z dołową infrastrukturą zakładu

fot: Paweł Kowalski

Załoga prywatnej kopalni Siltech w Zabrzu jeszcze przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia, dokładnie 23 grudnia 2025 r., zamknęła wylot upadowej. Była ona sztandarową inwestycją w całej historii zakładu.

Kopalnia Siltech rozpoczęła wydobycie w 2002 r. na gruncie dawnej kopalni Pstrowski. Jeszcze 2000 r. została powołana do życia spółka Siltech, której kierownictwo wystąpiło o koncesję na wydobycie do ówczesnego Ministerstwa Środowiska. Jej otrzymanie, a także zatwierdzenie planu ruchu przez Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach, umożliwiły dwa lata później rozpoczęcie działalności górniczej. Z początku zakład korzystał z szybu służącego jednocześnie do transportu materiałów, ludzi i urobku, dysponował kolejkami linowymi i kombajnami chodnikowymi, wyposażonymi w klucze hydrauliczne. Infrastrukturę powierzchniową dzierżawiono od funkcjonującej w tym czasie indywidualnie, Bytomskiej Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Jedynym mankamentem było to, że wydobycie wędrowało na wozy, co hamowało wzrost eksploatacji. Problem zniknął, gdy zakończono budowę skipu w szybie, pierwszą ważną inwestycję dla dalszego funkcjonowania zakładu. Kolejną była budowa upadowej do poziomu 260 m.

Uruchomienie upadowej przyniosło duże korzyści. Mierzący 1000 m chodnik połączył powierzchnię z infrastrukturą dołową kopalni, do pól wydobywczych Biskupice i Rokitnica. Został wyposażony w niezbędną infrastrukturę - przenośniki taśmowe i kolejkę spalinową. Zakup drugiej kolejki podwieszanej, niezbędnej w związku z zakończeniem dzierżawy szybu wydobywczego spowodowało, ze całość wydobycia, transportu ludzi i materiałów odbywało się już upadową. To pozwoliło na znaczne ograniczenie kosztów działalności. Transport materiałów zaczęto bowiem realizować z powierzchni bezpośrednio do przodka, bez przeładunku. Kopalnia uzyskiwała coraz lepsze wyniki.

Wydajność ponad normę: Fenomen Siltechu

W 2008 r. na rynek trafiło ok. 240 tys. t węgla z zabrzańskiego Siltechu. Rok później, przy dekoniunkturze spowodowanej kryzysem gospodarczym, wydobycie i sprzedaż surowca spadły o 20 proc., ale rok i tak zamknięto na plusie.

- W najgorszym dla górnictwa okresie kryzysu zdołaliśmy utrzymać rentowność kopalni dzięki racjonalnemu gospodarowaniu energią oraz lepszej organizacji pracy. Nie oszczędzaliśmy na bezpieczeństwie. Musimy spełniać w tym względzie najsurowsze normy i to robimy. Możemy również poszczycić się dobrym wskaźnikiem wydajności. Na jednego zatrudnionego przypada ponad 900 ton wydobytego węgla rocznie przy średniej dla polskich kopalń wynoszącej ok. 650 ton – podkreślał wówczas Jan Chojnacki, prezes zarządu spółki Siltech.

Wraz z zamknięciem wylotu upadowej skończyła się w Zabrzu era eksploatacji węgla kamiennego.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.