To dlatego Koleje Śląskie doznały zapaści...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Raport dotyczy sytuacji w pierwszym tygodniu realizacji nowego rozkładu jazdy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Koleje Śląskie, to dobry pomysł na rozwiązanie komunikacyjne w regionie. Wymagają one jednak kilku zmian, by mogły funkcjonować bez takich problemów, jakie im się przytrafiły w grudniu 2012 r. Powodem paraliżu nie był rozkład jako taki, ale braki w taborze, w kadrze maszynistów i złej strukturze organizacyjnej spółki jako takiej...

W piątek 1 lutego Zespół Doradców Gospodarczych TOR przedstawił raport o przyczynach grudniowej zapaści Kolei Śląskich. Prace zlecił mu samorząd województwa śląskiego, by - jak powiedział marszałek śląski Mirosław Sekuła - pasażerowie mogli wiedzieć, dlaczego musieli czekać na pociągi i po to, by w przyszłości dało się uniknąć takich sytuacji.

Raport (zaprezentowany dzień wcześniej radnym wojewódzkim) przedstawił na specjalnej konferencji prasowej Bogusław Kowalski, kierujący zleconym projektem. Dokument ma 100 stron objętości i można byłoby go spuentować stwierdzeniem, że Koleje Śląskie chciały szybko odnieść sukces wchodząc na rynek przewozów pasażerskich z ambitną ofertą. Rzecz jednak w tym, że oferta była zbyt ambitna, jak na możliwości spółki i skończyło się tym, czym się skończyło.

Raport przygotowywany przez TOR dotyczy sytuacji w Kolejach Śląskich w pierwszym tygodniu realizacji nowego rozkładu jazdy, czyli między 9 a 14 grudnia ubiegłego roku. I co takiego ustalili eksperci?

Ano to, że nie dało się zrealizować ambitnie (i z korzyścią dla pasażera) ułożonego rozkładu jazdy w sytuacji, gdy przewoźnik miał zbyt mało taboru, a na dodatek ponad 1/3 tego, czym dysponował nie nadawała się do jazdy.

Nie dość tego, to spółka miała zbyt mało maszynistów nawet do obsługi tego, czym dysponowała. 9 grudnia miała 141 maszynistów, kiedy trzeba było ich mieć minimum 203, a najlepiej 333. Z tego grona uprawnionych do kierowania pociągami pasażerskim 55 maszynistów było nowicjuszami, a tacy mogą prowadzić składy z szybkością nie większą niż 40 km/godzinę.

- W Kolejach Śląskich jest przerost stanowisk dyrektorskich i niejasny podział kompetencji, co szczególnie uwidoczniło się w sytuacji kryzysowej - podkreślał Bogusław Kowalski. - Zbyt wiele ważnych zadań powierzono podmiotom zewnętrznym, panował też bałagan w dokumentacji systemu bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego.

Generalnie rzecz biorąc eksperci sugerują, by po dokonaniu proponowanych przez nich zmian, kontynuować rozwijanie projektu pt. Koleje Śląskie. Jednak w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny, jak to miało miejsce w grudniu i co jeszcze długo, długo spółka Koleje Śląskie będzie na sobie samej odczuwać.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powstaje ustawa w sprawie wsparcia dla przedsiębiorstw energochłonnych, także górniczych

Program wsparcia dla przemysłu energochłonnego o budżecie 4,8 mld zł, który ma pomóc firmom w obniżeniu kosztów energii elektrycznej, zakłada projekt ustawy, którą we wtorek zajmie się rząd. Chodzi o projekt ustawy o wsparciu przedsiębiorców sektorów energochłonnych z tytułu ponoszenia kosztów energii elektrycznej, przygotowany przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Finansów.

Rząd zajmie się projektem podnoszącym próg podatkowy do 130 tys. zł

Podniesienie progu podatkowego ze 120 tys. do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowej, 24-proc. stawki PIT dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł - zakłada projekt ustawy, którym we wtorek ma zająć się rząd.

Od węgla do IT. Nowoczesne pracownie w zabrzańskich szkołach zawodowych

Nowe pracownie kształcenia zawodowego powstaną w zabrzańskich szkołach. Chodzi m. in. o dostosowanie ich do wyzwań związanych z transformacją.

Balczun: PGZ musi być wzmocniona, żeby stać się podmiotem rangi międzynarodowej

Zmiany w akcjonariacie Polskiej Grupy Zbrojeniowej mają doprowadzić do jej wzmocnienia, również w sensie finansowym, aby mogła działać na międzynarodowym rynku - powiedział w poniedziałek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.