Ten system ratował dotychczas Ukrainę...

1330070020 mkimg 0338

fot: PGNiG

Na realizację projektu budowy podziemnego magazyny gazu Kosakowo PGNiG uzyskało wsparcie unijne w wysokości ponad 112,5 mln zł. Inwestycja obejmuje budowę 4 kawern o czynnej pojemności magazynowania około 100 mln m3 gazu ziemnego

fot: PGNiG

Odcięta od dostaw gazu wprost z Rosji Ukraina od kilku miesięcy zaopatrywała się w surowiec wyłącznie z Zachodu, kupując go na europejskich rynkach taniej niż w Rosji. Odbiór tego gazu był z kolei możliwy także dzięki europejskim regulacjom dot. gazociągów.

Elementem wszystkich dyskusji ostatnich lat o rynkach gazu w UE, ich integracji i liberalizacji była kwestia interkonektorów, czyli gazociągów łączących systemy sąsiednich państw. Budowa takich połączeń nie tylko zwiększa swobodę handlu gazem, ale też i bezpieczeństwo danego kraju - w przypadku braku czy ograniczenia dostaw z jednego kierunku, można je uzupełnić inną drogą. Łączniki międzysystemowe z założenia przystosowane są do tzw. rewersu, czyli tłoczenia gazu w obydwu kierunkach. Co więcej, nowe europejskie przepisy gazowe nakazują, by wszystkie nowe gazociągi były w pełni przystosowane do rewersu.

Jeszcze kilka lat temu Polska była w zasadzie skazana na import gazu ze Wschodu, przez gazociąg jamalski i dwa inne łączniki z systemami Białorusi i Ukrainy. Jednak ostatnio powstał łącznik z systemem niemieckim w Lasowie oraz interkonektor z Czechami, w planach jest kolejne połączenie z Czechami, być może kolejne z Niemcami oraz projekty o europejskim znaczeniu - interkonektory z Litwą i Słowacją. Wszystkie z pełnym rewersem, czyli możliwością tłoczenia gazu w dowolnym kierunku. Najnowsze europejskie przepisy w ogóle nakazują, by wszystkie nowe gazociągi były wyposażone w rewers.

Polska ma też od niedawna inny sposób zwiększenia dostaw z Zachodu - tzw. fizyczny rewers na gazociągu jamalskim na granicy z Niemczami w Mallnow. Dzięki dodatkowym systemom tłoczącym, rurą tą można przesyłać gaz z Niemiec do Polski, jeśli akurat w rurze jest wolne miejsce.

Z kolei Ukraina korzystała z łącznika z rewersem w Hermanowicach, którędy do środy sprowadzała gaz kupowany od zachodnich firm. W praktyce był to gaz z Rosji, który wpłynął do systemu na terenie UE, zmienił tam właściciela np. na którejś z giełd i wrócił inną rurą na Wschód. To m.in. efekt nakazanych przez UE tzw. unboundlingu i TPA. Unboundling to rozdział usługi od towaru, czyli zakaz posiadania jednocześnie rury i gazu w niej, TPA z kolei daje każdemu zainteresowanemu dostęp do przesyłu. Spod tych regulacji UE wyłączyła gazociąg Nord Stream, gdzie Gazprom jest współwłaścicielem rur i gazu w nich płynącego oraz częściowo OPAL, biegnący na południe wzdłuż wschodniej granicy Niemiec.

Korzystając z danych przez europejskie przepisy możliwości, Ukraińcy sprowadzali też gaz przez Węgry i Słowację. O ile z węgierskiego rewersu zrezygnowali z powodu zbyt wysokiej ceny, to zarezerwowali sobie ostatnio dostawę 10 mld m sześc. rocznie gazociągiem ze Słowacji - Vojany-Użhorod. W dodatku udało im się też doprowadzić do uruchomienia rewersu na jednej z rur głównej magistrali gazowej ze wschodu na zachód - przebiegającym przez Słowację - gazociągu Sojuz.

Transport z Polski na Ukrainę ustał jednak w środę z powodu mniejszych w stosunku do zamówionych dziennych dostaw w ramach kontraktu jamalskiego. Aby utrzymać zbilansowanie, czyli równowagę wpływu i wypływu gazu do polskiego systemu jego operator Gaz-System musiał wysyłkę na Ukrainę wstrzymać.

Jak mówił w środę (10 września) w Kijowie szef ukraińskiego operatora Ukrtransgaz, ograniczenie w stosunku do zamówień rosyjskich dostaw do Polski miało właśnie na celu zatrzymanie rewersowego przepływu gazu z Polski na Ukrainę.

Tymczasem PGNiG w czwartek (11 września) poinformowało, że w środę odebrało w ramach kontraktu jamalskiego już o 45 proc. mniej gazu niż zamówiło, a oprócz sprowadzania gazu interkonektorami uruchomiło tez rewers w Mallnow.

Eksperci przypomnieli przy tej okazji, że już dwa tygodnie temu Rosjanie grozili konsekwencjami firmom, które dostarczają rewersami gaz na Ukrainę i - ich zdaniem - dostarczanie w ostatnich dniach mniejszych ilości niż zamawiało PGNiG może być realizacją tych gróźb. Specjaliści podkreślali jednocześnie, że twierdzenia Gazpromu, iż rewersy na Ukrainą są sprzeczne z prawem nie mają żadnego uzasadnienia, ponieważ prawo UE w żaden sposób nie zakazuje odsprzedaży czy reeksportu kupionego w Rosji gazu i klauzule z tymi zakazami jako nielegalne zostały usunięte z kontraktów z Gazpromem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.