Tegoroczna zima potwierdza postępujące zmiany klimatyczne?

fot: Aldona Minorczyk-Cichy

Lasy Państwowe zarządzają obszarem zajmującym ok. 24 proc. powierzchni lądowej Polski

fot: Aldona Minorczyk-Cichy

Intensywne opady śniegu i długo utrzymujące się minusowe temperatury to tegoroczna rzeczywistość niewidziana w Polsce od wielu lat. Wywołało to wysyp memów, ale i komentarzy sceptyków podważających prawdziwość teorii o globalnym ociepleniu. Eksperci od klimatu podkreślają, że tegoroczna zima może być jednak najlepszym dowodem, że ono postępuje – jednym ze skutków zmian klimatu jest bowiem malejąca przewidywalność zjawisk pogodowych. Jak dodają, pokrywa śnieżna to dobra wiadomość i jeśli nastąpi jej powolne topnienie, może to poprawić sytuację hydrologiczną w tym roku.

Eksperci tłumaczą, że błędem jest mylenie pogody z klimatem. Ta pierwsza opisuje krótkotrwałe zjawiska atmosferyczne. Klimat odnosi się natomiast do wieloletnich trendów – uśrednionego stanu pogody dla danego regionu, zazwyczaj liczonego w perspektywie 30 lat.

– Pytanie o to, czy jeżeli spadnie śnieg, czy jest mróz, „odwołujemy" zmianę klimatu i kryzys klimatyczny, pojawia się co roku. Ta dyskusja odżywa zawsze, kiedy warunki meteorologiczne są takie, jakie powinny być. Rzeczywiście mamy teraz najzimniejszą i najprawdziwszą zimę od wielu lat, ale nie odwołuje to kryzysu klimatycznego – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria dr hab. Zbigniew Karaczun, profesor Katedry Ochrony Środowiska i Dendrologii SGGW i ekspert Koalicji Klimatycznej.

Specjalista przestrzega, że pojawiające się w social mediach humorystyczne nagrania na temat końca globalnego ocieplenia mogą prowadzić do dezinformacji i lekceważenia poważnego problemu zmian klimatu.

– Ktoś może nie odczytać satyry i potraktować te nagrania serio. A zmiana klimatu postępuje i jest ogromnym wyzwaniem oraz niebezpieczeństwem dla nas wszystkich – mówi prof. Zbigniew Karaczun.

Jak podkreśla, rzadko spotykana ostatnio w Polsce pokrywa śnieżna to dobra informacja. Deficyt śniegu w ostatnich latach powodował suszę hydrologiczną, czyli ubytek wody podziemnej i powierzchniowej. Korzystne byłoby, gdyby śnieg topniał długo i powoli. W ten sposób odda dużo wilgoci do gleby, nawodni ją oraz uzupełni poziom wód gruntowych. Ryzyko jest takie, że duże ilości śniegu i niskie temperatury będą skutkować tworzeniem zatorów lodowych, a w konsekwencji lokalnymi podtopieniami i powodziami. Innym czynnikiem ryzyka jest nagły, skokowy wzrost temperatury, który może prowadzić do powodzi roztopowych. Taka sytuacja miała miejsce np. w 1979 roku, po tzw. zimie stulecia, kiedy zaczęły topnieć rekordowe ilości śniegu. Powódź objęła sporą część kraju, m.in. Pułtusk, gdzie woda utrzymywała się przez prawie trzy tygodnie, osiągając w najniżej położonych obszarach poziom przekraczający 2 m.

– Jak jest dużo śniegu i w bardzo krótkim czasie przyjdzie silne ocieplenie, to ani system ochrony przeciwpowodziowej, ani gleba nie będą w stanie przyjąć tej masy wody z topiącego się śniegu – komentuje ekspert. – Nie odważę się dziś powiedzieć, że na wiosnę grozi nam susza lub powódź, dlatego że jednym ze skutków zmian klimatu jest to, że zjawiska przyrodnicze i pogodowe stają się coraz mniej przewidywalne. Mam nadzieję, że śnieg utrzyma się do połowy marca, będzie wolno topniał i będzie bezpiecznie. Wówczas będziemy mieli dobrą sytuację hydrologiczną w 2026 roku. Natomiast nie wykluczam tego, że może przyjść bardzo krótkie ocieplenie i wtedy śnieg zniknie bardzo szybko, powodując lokalnie podtopienia i powodzie błyskawiczne.

Za główną przyczynę ocieplania klimatu naukowcy zgodnie uznają spalanie paliw kopalnych, które zwiększa emisję gazów cieplarnianych, przez co wzrasta ich stężenie w atmosferze. Jedynym rozwiązaniem jest zastępowanie tych paliw źródłami odnawialnymi.

– W Chinach, Indiach, Ameryce Południowej mamy masowy rozwój odnawialnych źródeł energii. Może w tej chwili Amerykanie stoją z boku, bo starają się powrócić do spalania paliw kopalnych w myśl hasła: „drill, baby, drill" [tłum. dosł. „wierć, kochanie, wierć" – jedno z haseł Donalda Trumpa zapowiadające priorytetowe podejście do paliw kopalnych] – mówi prof. Zbigniew Karaczun.

Według Raportu Specjalnego Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (IPCC) z 2023 roku wzrost stężenia gazów cieplarnianych spowodowany działaniami człowieka spowodował globalne ocieplenie o około 1,1 st. Celsjusza względem poziomu sprzed epoki przemysłowej, a więc z końca XIX wieku. Ma to przełożenie na zwiększenie ryzyka związanego z ekstremalnymi zjawiskami naturalnymi: falami upałów, suszą, gwałtownymi opadami, powodziami. Eksperci alarmują, że aby zatrzymać wzrost globalnej temperatury poniżej 1,5 st. C, a taki cel zakłada porozumienie paryskie, potrzebne jest znaczące ograniczenie emisji gazów cieplarnianych. Z każdym przyrostem temperatury ekstremalne zjawiska atmosferyczne staną się coraz częstsze i silniejsze. 

– Powinniśmy przechodzić na odnawialne źródła energii, zwiększać efektywność wykorzystania energii, oszczędzać ją, ale także powinniśmy myśleć o tym, żeby w mniejszym stopniu wylesiać Polskę i świat, za to odtwarzać lasy, chronić tereny biologicznie czynne, czyli dziką przyrodę. Kolejną rzeczą, którą każdy z nas, konsumentów, może zrobić, to jest trochę zmniejszyć ilość mięsa w diecie, bo z produkcją mięsa wiąże się największa emisja gazów cieplarnianych – radzi profesor SGGW.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielkie mycie tunelu pod rondem w Katowicach. Ściany odzyskują pierwotną biel

Ponad 3 tys. metrów bieżących ścian tunelu pod rondem w Katowicach zostanie dokładnie wyczyszczonych. To największe prace utrzymaniowe w obiekcie od ponad 20 lat. Choć roboty nadal trwają, efekty są już widoczne — szare dotąd ściany odzyskują swoją pierwotną biel.

Mniej L4, ale dłuższa absencja. ZUS podsumowuje pierwsze półrocze 2026 roku

W pierwszym półroczu 2026 roku Polacy rzadziej sięgali po zwolnienia lekarskie, ale gdy już na nie przechodzili, to na dłużej. ZUS zarejestrował 14,1 mln e‑ZLA (spadek o 2,7% rok do roku), które przełożyły się na 147,7 mln dni absencji (spadek o 0,3% r/r).

Wtargnął na teren kopalni. Sprawę byłego prezesa Orlenu bada prokuratura

Prokuratura Rejonowa w Bydgoszczy rozpoczęła śledztwo dotyczące wtargnięcia w lipcu na teren kopalni  Solino Daniela Obajtka, europosła PiS i byłego prezesa Orlenu. W zakładzie trwał strajk pracowników. Polityk rzekomo podjął "interwencję poselską", a następnie "interwencję polityczną".

Płace i zatrudnienie w lipcu 2026. GUS prezentuje nowe dane

Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w lipcu 2026 r. 9509,02 zł, co oznacza wzrost o 6,8% rok do roku i o 1,1% w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie przeciętne zatrudnienie w tym sektorze wyniosło około 6,4 mln etatów (6,379 mln), rosnąc o 0,1% miesiąc do miesiąca, ale spadając o 0,8% w ujęciu rocznym – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.