Technologie: CCS wielką niewiadomą

Schwarzepumpe KAJ

fot: Kajetan Berezowski

W pierwszą pilotażową inwestycję CCS w Schwarze Pumpe Niemcy) zainwestował Vattenfall

fot: Kajetan Berezowski

Przemysł i środowisko - dwa konie, które muszą ciągnąć razem wóz o nazwie pakiet klimatyczny. Zdanie to, wypowiedziane przez ministra środowiska Andrzeja Kraszewskiego podczas jednej z dyskusji poświęconych pakietowi klimatycznemu w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego, doskonale obrazuje sytuację, w której znalazła się obecnie polska gospodarka. Czy jednak koniom wystarczy sił, aby dotrzeć do wyznaczonego przez Unię Europejską celu?


Unijni eksperci policzyli, że realizacja pakietu klimatycznego w obecnym jego kształcie spowoduje obniżenie konkurencyjności całej europejskiej gospodarki o ok. 0,9 proc. Szacunki ekspertów Banku Światowego dla Polski mówią o 1,4 proc. O tyle produkt krajowy brutto byłby wyższy w 2020 r., gdyby nie realizacja postanowień pakietu klimatycznego w obecnym kształcie. Uzależniona w 96 proc. od węgla Polska zapłaci najwięcej.


Widmo forsowanej przez Brukselę, niesprawdzonej i drogiej technologii wychwytywania dwutlenku węgla CCS spędza sen z powiek, zwłaszcza szefom koncernów energetycznych i chemicznych. Projekt ulokowania instalacji w Kędzierzynie-Koźlu już runął w gruzach. Realizowany kosztem ok. 5,5 mld zł przez Południowy Koncern Energetyczny i Zakłady Azotowe Kędzierzyn-Koźle miał oprócz energii elektrycznej i ciepła wytwarzać również gaz syntezowy. Decyzja zarządu ZAK o zaniechaniu inwestycji podyktowana została nieopłacalnością projektu i wysokością wymaganych gwarancji kredytowych. Obliczono je na sumę ok. 1,5 mld zł, co przekracza znacznie kapitał własny firmy.


Innowacyjność po brukselsku


- Projekty takie są mocno ryzykowne i z ich finansowaniem przez banki komercyjne mógłby być problem - zauważyła Joanna Schmid, wiceprezes Tauron Polska Energia, zabierając głos w trakcie debaty o innowacyjności w obronie klimatu.


Leszek P. Kąsek z Banku Światowego skwitował problem krótko:


- Nie znam projektu CCS, który byłby finansowany przez Bank Światowy, i nie zazdroszczę tym, którzy chcieliby inwestować w instalacje do wychwytywania dwutlenku węgla. Nie wiadomo bowiem, w co inwestować. Mamy swoisty klincz w tej dziedzinie i banki zdają sobie z tego sprawę - wyjaśniał.


Co gorsza, wiele wskazuje na to, że los kędzierzyńskiego projektu podzielić może Bełchatów.


Tomasz Zadroga, prezes Polskiej Grupy Energetycznej, nie ma wątpliwości, że projekt CCS dla nowego bloku 858 MW nie powstanie bez dopłat do jego funkcjonowania tak, aby pokrywały one różnice między kosztami wychwytywania i magazynowania dwutlenku węgla.


- Musimy mieć pewność, że chociaż w perspektywie dwudziestoletniej projekt stanie się opłacalny. Przecież odpowiadamy za działalność komercyjną firmy. Dlatego to jest podstawowy warunek do podjęcia pozytywnej decyzji. W przeciwnym razie nie zainwestujemy - wyjaśniał.


- Na projekt PGE może wyasygnować jakąś część swoich środków, ale z pewnością nie 70 procent, jak wynika z obecnego finansowania, bo dostaliśmy 180 milionów euro, a potrzeba ponad 600 milionów - podsumował.


Regulacje zawarte w pakiecie klimatycznym skrytykował mocno Zenon Pokojski, członek zarządu Zakładów Azotowych Puławy.


- Wygląda na to, że jest innowacyjność rynkowa i innowacyjność urzędników brukselskich. W tę drugą wpisuje się przykład sekwestracji dwutlenku węgla. A czy są zbadane skutki jego składowania wewnątrz ziemi? - pytał Pokojski.


Pokojski jest przekonany, że scenariusz wycieku produkcji poza granice Unii Europejskiej wydaje się prawie pewny.


- Rosja jest w stanie wyprodukować o 2 miliony ton więcej saletry amonowej. I wówczas emisje staną się dwukrotnie wyższe od tych, które są w Europie, bo one granic nie znają. Jeżeli sama Europa ma walczyć z globalnym ociepleniem, to nie będzie żadnego efektu - zapewniał.


Projekt musi być rentowny


Uczestnicy dyskusji o innowacyjności, klimacie i energetyce zgodzili się jednak, że skoro Polska postawiła na węgiel, to należy inwestować w technologie czystego węgla.
Takie działania podjęło już wiele spółek. Uregulowania unijne spowodowały wdrażanie programów zmierzających do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych m.in. w Tauronie. Firma od dawna uczestniczy w projektach zaawansowanych technologii pozyskiwania energii.


Sprawność uruchomionej przed dwoma laty elektrowni Łagisza została zwiększona z 36 do 45 proc., zaś emisję dwutlenku węgla ograniczono o ponad 20 proc. Górę wzięły rozwiązania gwarantujące rentowność.


Tej technologii nie ma


Rodzimy rynek technologiczny poparł Mirosław Kowalik z Alstomu.


– Pamiętajmy, że w 2030 roku emisja dwutlenku węgla z istniejących bloków będzie na poziomie 60 procent. Należy je usprawniać, żeby redukować emisję. A wracając do CCS, to na razie tej technologii nie ma, ona jest w fazie rozwoju – podkreślił.


Podobne zdanie wyraził Wiesław Różacki, prezes Rafako.


- Dysponujemy technologią bloku o parametrach powyżej 50 procent. Takie rozwiązania oznaczają również ochronę klimatu. Emituje się bowiem mniej dwutlenku węgla przy produkcji tej samej ilości energii elektrycznej. Ba, mamy nawet lepsze oferty od zagranicznych, ponieważ w Polsce można sobie pozwolić na dogłębne badania, które są dużo tańsze niż za granicą – zapewniał.
Uczestnicy paneli dyskusyjnych wyrażali ponadto pogląd, że węgiel jest jedynym gwarantem bezpieczeństwa energetycznego UE, ponieważ jego zasoby występują w krajach członkowskich. Niestety, politycy w Brukseli nie chcą tego zrozumieć. Trzeba zatem edukować ich w problematyce energetycznej krajów Europy Środkowo-Wschodniej.


W opinii Dariusza Lubery, prezesa Tauronu, Polska swoje racje może w doskonały sposób prezentować podczas swojej prezydencji w Unii Europejskiej, która rozpoczyna się 1 lipca br.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowa przestrzeń pamięci i kultury. Otwarcie rozbudowanego ŚCWiS w Katowicach

Rodziny górników poległych 16 grudnia 1981 roku w kopalni „Wujek”, mieszkańcy Katowic, samorządowcy, przedstawiciele środowisk kulturalnych oraz partnerzy instytucji wspólnie uczestniczyli w uroczystym otwarciu rozbudowanej siedziby Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności im. Dziewięciu Górników z „Wujka” w Katowicach.

Jak chronić polskie górnictwo przed cyberzagrożeniami? Jarosław Zagórowski wskazuje nową drogę

GIG zna specyfikę zakładów górniczych, systemów automatyki, infrastruktury podziemnej, monitoringu i procesów technologicznych. Wiemy, że w przemyśle bezpieczeństwo cyfrowe musi iść w parze z bezpieczeństwem technicznym oraz organizacyjnym - mówi Jarosław Zagórowski, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa.

Górnictwo 2.0. Dawne kopalnie będą ogrzewać całe miasta przez kolejne 200 lat?

Co po węglu? To jedno z najczęściej zadawanych ostatnio pytań na Śląsku. Odpowiedzi na nie padło już wiele. Jedna z nich wynika z projektu GeoSolar. Opiera się on na idei wykorzystania energii geotermalnej wód kopalnianych i energii słonecznej. Jego założenia przedstawili w ub. tygodniu naukowcy z Głównego Instytutu Górnictwa.

Ponad 60 proc. młodych Polaków korzysta z AI podczas zakupów

Ze sztucznej inteligencji przy podejmowaniu decyzji o zakupach korzysta 65,5 proc. Polaków - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci wskazali, że AI jest wykorzystywana m.in. do porównywania produktów, szukania najlepszych cen czy inspiracji.