Tauron przyznaje: były opóźnienia w odbiorze części zlecanych prac

1573043082 tauronmagazynenergii

fot: Tauron

Głównym zadaniem tej stacji elektroenergetycznej jest przekazywanie do sieci energii elektrycznej wytworzonej w znajdującej się nieopodal farmie wiatrowej w Lipnikach

fot: Tauron

- Część prac, zlecanych przez Tauron zewnętrznym firmom, była odbierana z opóźnieniem w stosunku do uzgodnionych z ich wykonawcami terminów, jednak zawsze na czas wobec klientów końcowych - podał Tauron, odnosząc się do medialnych zarzutów dotyczących zaległości finansowych wobec podwykonawców.

Jak poinformowało w poniedziałek Radio Zet, Tauron od pół roku nie płaci swoim podwykonawcom. Według rozgłośni, z tego powodu co najmniej kilkunastu firmom grozi upadłość. "Tauron od wielu miesięcy nie odbiera od nich wykonanych prac, na co zgodnie z umowami ma 10 dni. Zaległości Tauronu wobec nich wahają się od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych" - podała rozgłośnia.

Jednocześnie - według Radia Zet - koncern zleca podwykonawcom kolejne prace, które muszą przyjąć, żeby uniknąć bardzo wysokich kar umownych.

Chodzi o firmy, którym spółka zleca m.in. budowę przyłączy i remonty sieci - to sprawy, będące w gestii spółki Tauron Dystrybucja. Odnosząc się do informacji Radia Zet, rzeczniczka spółki Ewa Groń przyznała, że w ostatnich miesiącach nastąpiła bardzo duża kumulacja zadań związanych z przyłączeniem do sieci, w tym ogromy przyrost przyłączanych instalacji fotowoltaicznych.

"W związku z tym część prac była odbierana z opóźnieniem w stosunku do terminu określonego w operacyjnym zleceniu z wykonawcą, zawsze jednak w taki sposób, aby dotrzymany był termin realizacji przyłączenia ustalony w umowie przyłączeniowej z klientem końcowym. Ten termin był dla nas wiążący, o czym byli informowani również wykonawcy prac. Byliśmy w kontakcie z wykonawcami, informując ich o tym czasowym przesunięciu terminu odbiorów" - napisała rzeczniczka w informacji przesłanej PAP.

"Staramy się, aby pomimo trudnej sytuacji w kraju - w związku z rozwojem epidemii koronawirusa - odbiory były realizowane na bieżąco, w oparciu o ustalony harmonogram wykonanych prac, z zastrzeżeniem jednak, że część terminów może być przesunięta za obopólną zgodą" - zadeklarowała Ewa Groń.

Według przedstawicieli spółki, będącej największym dystrybutorem energii elektrycznej w Polsce, przesunięcia w terminach mogą wynikać m.in. z ograniczeń kadrowych - z powodu koronawirusa odsunięto bowiem od pracy w terenie pracowników starszych niż 60 lat.

"Pracujemy też nad bardziej precyzyjnymi zapisami w operacyjnych zleceniach dla wykonawców, tak aby terminy realizacji prac przez wykonawcę oraz ich późniejszych odbiorów nie budziły wątpliwości i były dostosowane do obecnej sytuacji w kraju" - poinformowała rzeczniczka spółki Tauron Dystrybucja.

W swoim stanowisku firma nie sprecyzowała, jak duże są jej zaległości wobec podwykonawców. Przedstawiciele Tauronu podkreślają, że jest on "podmiotem stabilnym finansowo i wywiązującym się ze swoich zobowiązań umownych".

"Ostatni okres, a więc wybuch pandemii, spowodował zmiany w funkcjonowaniu całej gospodarki. Łańcuchy dostaw zostały spowolnione, a w niektórych przypadkach zatrzymane, zmieniły się kanały kontaktu pomiędzy podmiotami gospodarczymi, nastąpiły korekty planów inwestycyjnych i przesunięcia realizacji części zadań" - przypomina Tauron, podkreślając, że podstawowe obszary działania firmy - czyli zapewnienie bezpiecznych i płynnych dostaw prądu oraz przyłączanie do sieci nowych podmiotów - są prowadzone cały czas bez zakłóceń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

2029 09 Tauron dystrubucja 1200x900 02

Rachunki za prąd spadną. Wystarczy jedna zmiana

W większości gospodarstw domowych, sposób korzystania z prądu zmienia się wraz z pojawieniem się nowych urządzeń, zmianą trybu pracy czy montażem klimatyzacji. To z kolei powoduje, że taryfa wybrana wiele lat temu, może już nie być dostosowana do naszego stylu życia. Jak wskazują operatorzy, sama zmiana taryfy może znacznie obniżyć rachunki.

Koszt wydobycia węgla w spółce spadł poniżej 600 zł za tonę

Koszt wydobycia węgla w Jastrzębskiej Spółce Węglowej spadł w II kw. br. poniżej 600 zł za tonę, zbliżając się do długoterminowego celu 560 zł za tonę - wynika z danych JSW. W 2024 r. koszt wydobycia tony węgla w JSW przekraczał średniorocznie 800 zł. Jak przekazała JSW we wtorek, w samym II kw. br. strata netto jej grupy wyniosła 427,5 mln zł, wobec 615,9 mln zł straty w I kw. 2026 r.

Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna S.A. inwestuje w nowoczesną edukację zawodową na każdym poziomie kształcenia

Do ponad 40 placówek edukacyjnych w naszym województwie trafi: 210 silników elektrycznych do samochodów elektrycznych, 102 silniki spalinowe poj. 1.0 i 1.2: 1, 83 skrzynie biegów do silników hybrydowych i 8 skrzyń automatycznych. 

Wojnarowski: Ciepłownictwo to ważny element bezpieczeństwa energetycznego. Czy już bez węgla?

Ciepłownictwo trzeba traktować jako ważny element bezpieczeństwa energetycznego - powiedział wiceminister energii Konrad Wojnarowski w środę podczas konferencji Energy Days w Katowicach.