Tarnów: dochodzenie ws. Fabryki Maszyn Tarnów

fot: Jarosław Galusek/ARC

Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał, że umowa może być skutecznie rozwiązana

fot: Jarosław Galusek/ARC

Tarnowska prokuratura wszczęła dochodzenie, w trakcie którego bada, czy doszło do naruszenia praw pracowników Fabryki Maszyn Tarnów - poinformowała w poniedziałek 10 września rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Tarnowie prok. Elżbieta Potoczek-Bara.

Fabrykę zamknięto 10 sierpnia. Według informacji właścicieli, miała wznowić produkcję 20 sierpnia, jednak pracownicy tego dnia ponownie zastali zamknięte bramy. Fabryka Maszyn Tarnów wytwarza tokarki i obrabiarki.

- Prokurator rejonowy w Tarnowie po analizie materiałów postępowania, prowadzonego przez Komendę Miejską Policji w Tarnowie, podjął decyzję o wszczęciu postępowania przygotowawczego w sprawie uporczywego naruszania praw pracowniczych pracowników Fabryki Maszyn Tarnów - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Tarnowie prok. Elżbieta Potoczek-Bara.

Powodem wszczęcia dochodzenia jest to, że "na obecnym etapie zachodzi uzasadnione podejrzenie naruszenia praw pracowniczych - tj. nieodprowadzania obowiązkowych składek na ubezpieczenie społeczne".

- W chwili obecnej trwają czynności zmierzające do ustalenia, czy rzeczywiście doszło do popełnienia przestępstwa. W toku tego dochodzenia badane także będą inne zachowania pracodawcy. Ma to na celu ustalenie, czy zachowania pracodawcy powodowały także inne naruszenia praw zatrudnionych w spółce pracowników i czy mogło to mieć charakter złośliwy czy też uporczywy - wyjaśniła prokurator.

W toku dochodzenia dojdzie m.in. do przesłuchania pracowników fabryki.

Fabryka Maszyn Tarnów wytwarza tokarki i obrabiarki. Powstała w listopadzie 2010 r. w wyniku przekształcenia Zakładu Produkcji Cywilnej - Zakładów Mechanicznych w Tarnowie. Jej właścicielem jest brytyjska grupa kapitałowa 600 Group Plc.

10 sierpnia właściciel poinformował pracowników fabryki na kartce wywieszonej na bramie, że zakład unieruchomiono z powodu fiaska negocjacji z potencjalnym inwestorem i dlatego że nie jest już w stanie zapewnić wsparcia finansowego dla FMT. Brytyjski właściciel ocenił, że tarnowska firma jest niewypłacalna i powinna bezzwłocznie złożyć w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości.

"Jestem pewien, że wszyscy są zszokowani tą sytuacją. Wysiłek tak wielu ludzi tu obecnych był ogromny, ale nie udało się nam zbudować stabilnej firmy. Czas i pieniądze się wyczerpały" - napisał w oświadczeniu Mike Berry, upoważniony przez członków zarządu FMT.

Według tego oświadczenia tarnowska fabryka miała zostać ponownie otwarta 20 sierpnia. Do tego czasu pracownicy nie byli wpuszczani na jej teren. Przychodzili jednak pod zakład i podpisywali listy obecności. 20 sierpnia sytuacja nie zmieniła się - fabryka nie wznowiła produkcji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.

Trzy dni rozmów o przyszłości górnictwa, energetyki i technologii

W Katowicach odbyło się Future Mining Forum & Expo 2026. Poruszono szereg tematów istotnych dla górnictwa i innych kluczowych surowców. 

1758481538 katowickiwegiel

Pracownicy Katowickiego Węgla otrzymali zaległe wynagrodzenia

Zaległe wynagrodzenia wobec byłych pracowników Katowickiego Węgla zostały wypłacone. Wykonane przelewy zamykają jeden z najważniejszych i najbardziej wrażliwych społecznie elementów porządkowania sytuacji spółki. Rozwiązanie problemu wymagało ponadstandardowych rozwiązań i ścisłej współpracy Holdingu KW, Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz samorządu województwa śląskiego.