Targi ProfiAuto Show 2010

fot: Bartłomiej Szopa

Organizatorzy zapewniali, że na targach poznać będzie można ofertę ponad stu europejskich producentów, w większości byli to producenci części zamiennych

fot: Bartłomiej Szopa

Profi auto spodek BAR 19 Profi auto spodek BAR 7

+20 Zobacz galerię

Profi auto spodek BAR 9 Profi auto spodek BAR 2

Galeria
(23 zdjęć)

- Ognistoczerwone modele Ferrari, diabelskie Lamborgini Gallardo, futurystyczne Audi R8, luksusowe modele Bentleya i wiele wiele innych unikatowych samochodów sportowych i rajdowych – to zapowiedź jaką organizatorzy targów motoryzacyjnych ProfiAuto, które odbywały się w weekend 29 – 30 maja w katowickim „Spodku”, zachęcali na swojej stronie internetowej do przybycia. Niestety większość z tych rzeczy pojawiła się tylko w owej zapowiedzi i impreza przypominała raczej festyn połączony z ekspozycją części samochodowych niż targi na światowym poziomie.

ProfiAuto Show podzielony był na dwie lokalizacje: wewnątrz hali „Spodka”, gdzie mieściła się "nieruchoma" ekspozycja, oraz na zewnątrz, gdzie odbywały się pokazy, sprzedawano napoje i posiłki oraz „wodzirej” prowadził konkursy i zabawy dla zgromadzonych.

W części wystawowej dominowały stanowiska skierowane raczej do właścicieli warsztatów i sklepów motoryzacyjnych niż do spragnionych atrakcyjnych pojazdów zwiedzających, którzy za jednodniowy bilet płacili 10 zł. Rozczarowanie zwiedzających rekompensowała w pewnym stopniu część „festynowa” zlokalizowana na zewnątrz „Spodka”. Można tam było zobaczyć m.in. pokaz driftu (czyli efektownej jazdy „bokiem”, w kontrolowanym poślizgu). Niestety dla drifterów przygotowano bardzo mały plac z kilkoma pachołkami, co uniemożliwiało zaprezentowanie pełni możliwości kierowców oraz ich tylnonapędowych monstrów.

W części zadaszonej młodsi wystawcy zaprezentowali też drifting w wykonaniu samochodów zdalnie sterowanych.

 

W galerii: Targi ProfiAuto Show 2010 w katowickim "Spodku" (zdjęcia Bartłomiej Szopa - nettg.pl)
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.