Tak gra kopalnia - muzyka z kopalnianych dźwięków

08 lichs dolezyk wojtanowski K3 KAJ

fot: Kajetan Berezowski

Sztygar Janusz Lichs w towarzystwie maszynistów: Piotra Doleżyka i Andrzeja Wojtanowskiego prezentują "Pocztówkę dźwiękową z Bytomia"

fot: Kajetan Berezowski

Wspaniale wydana płyta, a na niej równie wspaniała muzyka w wykonaniu górniczej orkiestry. I to wcale nie takiej zwyczajnej, ubranej w mundury i czaka z pióropuszami. Tym razem bowiem zagrała cała kopalnia, wielka i potężna.

Piotr Doleżyk, operator maszyny wyciągowej z zakładu „Bobrek-Centrum”, wcielił się w rolę dyrygenta. Siedząc za stołem pełnym dźwigni i guzików, prezentował się niczym Jean-Michel Jarre, który niegdyś podbijał serca publiczności, wprawiając w ruch dzwony rurowe.

Janusz Lichs, sztygar oddziału szybowego, dokładnie wyjaśniał realizatorom nagrania pochodzenie poszczególnych dźwięków. W taki oto sposób powstał jedyny w swym rodzaju album fonograficzny zawierający same industrialne przeboje.

– Do Jarre’a mi daleko. Nigdy też nie marzyłem, by zostać muzykiem. Ja po prostu pracuję z dźwiękiem od ponad dwudziestu lat. To, który guzik przycisnę, zależy od dźwięku, który usłyszę – tłumaczy Doleżyk.

Dźwięki gongu są czyste

Wspólnie z pracownikami oddziału szybowego kopalni „Bobrek-Centrum” zamieniamy się w słuch. To doprawdy niewiarygodne, ale w ciągu zaledwie piętnastu sekund dochodzi do naszych uszu co najmniej kilkadziesiąt rozmaitych dźwięków z różnych miejsc zakładu.
– Ten sygnał nadany dzwonkiem oznacza jazdę z materiałem wybuchowym. Brzmi sympatycznie. Buczek sygnałowy ma raczej przeraźliwy dźwięk, zwiastuje zresztą, że dzieje się coś niedobrego. Sygnał zwany „cztery plus pięć” informuje, że skończyła się jazda ludzi. Lubię ten sygnał, ma coś w sobie, wewnętrznie mnie uspokaja – opowiada operator.
Ponownie nadstawiamy uszu: dźwięki gongu są czyste, w akustycznym pomieszczeniu maszyny wyciągowej odbijają się od murów i wzajemnie przenikają. Gdzieś z oddali płynie szum wysypywanego urobku. Charakterystyczny szczęk żelastwa oznajmia, że otwarta została klatka. Nie ma wątpliwości, że na powierzchnię wyjechali górnicy z porannej zmiany. Dowodem na to jest gwar prowadzonych rozmów. Po minucie cichnie. Znów słychać dźwięki dzwonka.
– Słyszycie ten przytłumiony dźwięk? To lina biegnie po wykładzinie tarczy pędnej – zwraca uwagę sztygar Lichs.
Delikatny szmer jakby nie przystawał do ogromu urządzenia i siły, z którą pracuje. Potężna, stalowa lina pełznie coraz szybciej i szybciej, terkocząc miarowym rytmem. W końcu hamuje. I znów, gdzieś z głębi dobiega charakterystyczny szczęk sygnalizujący koniec jazdy klatki.
Pracujący przy maszynie wyciągowej mają szczególnie wyczulony słuch. Na podstawie odgłosów pracy urządzeń są w stanie nawet określić usterkę, która może lada chwila nastąpić. W takich sytuacjach wezwani mechanicy nigdy nie przychodzą na darmo.

Utwory same się komponują

– Kopalnia to orkiestra dźwięków. Tu nie potrzeba profesjonalnego kompozytora. One same układają się w konkretne utwory – śmieje się Piotr Doleżyk, wpatrzony w monitor transmitujący obraz z nadszybia.

Chwilę później bezszelestnym ruchem dźwigni wprawia w ruch maszynę wyciągową, co powoduje niski, ciągły dźwięk.
– Daje go tarcza cierna typu Koepe – rozwiewa wątpliwości.

Nagrania, zarejestrowane podczas sesji w kopalni „Bobrek-Centrum”, stały się częścią płyty zatytułowanej „Pocztówki dźwiękowe z Bytomia” wydanej przez Galerię „Kronika”.

Czy utwory w wykonaniu bytomskiej kopalni mają szansę stać się przebojami?

– „Muzyki”, którą gra kopalnia, nie da się zapisać na pięciolinii. Jednak słuchanie takich dźwięków może stanowić fascynujące doświadczenie, na tyle silne, by stanowić inspirację nawet dla profesjonalnych twórców. W historii muzyki rozrywkowej wiele razy już tak bywało. Udane doświadczenia w tym kierunku prowadzili muzycy z Pink Floyd i Jean-Michel Jarre. Świat techniki, pełen potężnych urządzeń, fascynuje na wszelkie możliwe sposoby, zwłaszcza dziś, gdy powoli ustępuje miejsca nowoczesnym technologiom – podsumowuje Bogumił Starzyński, kompozytor i dyrygent z Polskiego Radia w Katowicach.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Raport: Kryzys w Cieśninie Ormuz wstrząsa rynkiem energii

Blokada kluczowych szlaków na Bliskim Wschodzie winduje ceny ropy i gazu, uderzając w domowe budżety oraz przemysł - zauważyli analitycy Allianz Trade. Jak dodali, choć rynek ropy ma szansę na stabilizację i spadki cen w IV kwartale 2026.r, to ceny gazu w Europie pozostaną pod presją.

Ekspertka: Wyższe ceny ropy w kontraktach spotowych nie muszą przełożyć się na stacje

Nawet jeśli kupowana teraz przez Orlen ropa w kontraktach spotowych będzie droższa niż ta w umowach długoterminowych, to nie musi to wpłynąć na ceny paliw na stacjach - wskazała w rozmowie z PAP analityczka biura Reflex Urszula Cieślak. Zwróciła uwagę, że taka sytuacja może ograniczyć marżę Orlenu.

Balczun: Negocjacje ws. budowy fabryki elektryków w Polsce mogą zamknąć się w najbliższych tygodniach

Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun spodziewa się, że negocjacje z tajwańskim Foxconn ws. budowy fabryki aut elektrycznych i półprzewodników w Polsce zakończą się w najbliższych tygodniach. Dodał, że liczy, iż wiosną przyszłego roku wbita zostanie "pierwsza łopata" pod jej budowę.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 66 - Zbigniew Gach | prezes Haldex. Jak wygląda dziś działalność spółki?

Zbigniew Gach, prezes Haldex, był gościem studia nettg.pl na Future Mining Expo. W rozmowie m.in. o przetwarzaniu odpadów towarzyszących produkcji węgla, rekultywacji hałd i terenów poprzemysłowych oraz o tym, jak firma zaplecza górniczego szuka dla siebie miejsca poza samym górnictwem.