Tak - dla legnickiego węgla
fot: Jolanta Talarczyk
- To nie jest prawda, że Polska może sprowadzać energię z zagranicy. Nie mamy do tego odpowiednich linii przesyłowych - twierdzi prof. Zbigniew Kasztelewicz z Komitetu Sterującego im. prof. Adama Stefana Trembeckiego.Z prawej - dr Henryk Jacek Jezierski, Główny Geolog Kraju
fot: Jolanta Talarczyk
Przez media przetoczyła się debata na temat legnickiego złoża, które jest najlepiej rozpoznane i uzyskało wszelkie niezbędne uzgodnienia oraz akceptacje.
- Pogłoska o rzekomym zagrożeniu Jeziora Gopło po uruchomieniu odkrywki w Tomisławowicach jest bezzasadna. Jezioro jest daleko od miejsca eksploatacji górniczej, jest przepływowe, na jego końcu znajduje się zastawka pozwalająca regulować poziom wody. Ponadto do tego jeziora odprowadzana będzie woda z odkrywki - mówił dr Henryk Jacek Jezierski, Główny Geolog Kraju podczas konferencji prasowej.
Dr Jacek Robert Kasiński z Państwowego Instytutu Geologicznego wykazywał, że Polska musi wykorzystać węgiel brunatny do osiągnięcia bezpieczeństwa energetycznego. W 190 złożach na terenie kraju zalega około 40 mld ton tego paliwa.
Dr inż. Szymon Modrzejewski z wrocławskiego Instytutu Górnictwa Odkrywkowego Poltegor, przedstawił trzy warianty uruchomienia wydobycia z legnickiego złoża. Najbardziej optymalne jest uruchomienie eksploatacji z kierunku zachodniego, ponieważ zalegający tam węgiel ma najwyższą wartość opałową.
- To nie jest prawda, że Polska może sprowadzać energię z zagranicy. Nie mamy do tego odpowiednich linii przesyłowych. Obecnie przyjąć możemy co najwyżej 1800 megawatów. Dlatego musimy zbudować własną energetykę XXI wieku - mówił prof. Zbigniew Kasztelewicz z Komitetu Sterującego im. prof. Adama Stefana Trembeckiego.