Na dachu swojego świata
Mieczysław „Hajer” Bieniek na spotkanie na katowickim Nikiszowcu przyjechał na rowerze. Nazywa go czule „Matyldą”. Rower ten towarzyszył temu znanemu śląskiemu podróżnikowi, emerytowanemu górnikowi kopalni Wieczorek, podczas wielu podróży. – To stąd, z Nikiszowca, wyjeżdżam na swoje wyprawy. Tu idę do kościoła św. Anny. Wchodzę, klękam i mówię: „Panie Boże, daj