Z roweru wycisnęli siódme poty
Dominik Pędziwilk i Marek Juszczak. Sąsiedzi z knurowskiej dzielnicy Szczygłowice, kamraci z pracy w zakładzie przeróbczym tutejszej kopalni, kompani w drodze, kiedy - jak mówią - od skwaru paruje nawet rower, do kół klei się asfalt, a w sakwie pozostało ledwie pół bochenka chleba i dwie cebule.Kiedy przed czterema laty tak na poważniej wsiedli na rowery,