Sama byłam ich podopieczną...
Agnieszka Osiewicz pochodzi z Piekar Śląskich. Dziś to dorosła kobieta, która ma męża i dwójkę dzieci. W 2003 roku wyjechała z kraju, ale czuje silne związki z rodzinnymi tradycjami górniczymi, jej dziadek i tata pracowali na dole. – Jak ostatnio biegłam w Piekarach, to tak sobie wspominałam, że tak niedawno tu były trzy kopalnie, a teraz ich nie ma. Gdzieś ten sentyment