Tadeusz Wita: Nowe technologie i dobre prawo
fot: Jarosław Galusek
- Na Śląsku systematycznie zwiększa się głębokość eksploatacji, dlatego rośnie zagrożenie bezpieczeństwa pracy. I tu okazuje się, jak ważny jest czynnik ludzki, jak w wysoko rozwiniętym technologicznie górnictwie bardzo potrzebne są wiedza i kwalifikacje - stwierdza poseł Tadeusz Wita
fot: Jarosław Galusek
Rozmowa z Tadeuszem Witą, posłem na Sejm RP.
Często powtarza Pan, że górnictwo to polityka. Czy tej polityki nie jest w branży zbyt wiele?
Ja politykę rozumiem jako roztropną troskę o dobro wspólne. I właśnie do takiego patrzenia na górnictwo, przez pryzmat dobra wspólnego, chcę wszystkich namawiać. Jestem z wykształcenia inżynierem budownictwa. Z górnictwem zetknąłem się w momencie rozpoczęcia pracy w kopalni Bielszowice. W tym czasie działałem już jako samorządowiec. Na pierwszy plan poszły sprawy wpływu eksploatacji górniczej na powierzchnię. To są trudne problemy. Nikt rozsądny nie zaprzeczy, że bogactwa naturalne warto i trzeba eksploatować. Nie można jednak przy tym zapominać o interesie lokalnej społeczności. W przeciwnym razie górnictwo straci akceptację społeczną.
Jak temu przeciwdziałać?
Mówiąc o górnictwie, chętnie rozszerzyłbym perspektywę poza węgiel kamienny, na górnictwo rud miedzi, cynku i ołowiu, węgla brunatnego, a nawet pozyskiwania surowców skalnych. W każdym przypadku występują podobne problemy, które wynikają z braku konsekwentnej polityki przestrzennej w Polsce. Trzeba przygotować takie regulacje prawne, które w zakresie gospodarowania przestrzenią zapewnią zabezpieczenie możliwości korzystania z udokumentowanych kopalin, ale równocześnie nie zablokują rozwoju gospodarczego i społecznego w innych obszarach. Nie mam wątpliwości, że rozwój górnictwa musi być akceptowany przez społeczeństwo, które na ogół rozumie, że górnictwo tworzy potrzebne miejsca pracy i zdaje sobie sprawę, że rozwój górnictwa może być kołem zamachowym gospodarki. Jednak społeczne oczekiwania nie ograniczają się tylko do kwestii zabezpieczenia i likwidacji szkód górniczych, ale wiążą się również z oczekiwaniem poprawy bezpieczeństwa pracy i zapewnienia godnych wynagrodzeń za pracę.
Nowoczesne górnictwo potrzebuje wysoko wykwalifikowanej kadry. Sądzi Pan, że nie zabraknie nam chętnych do pracy pod ziemią?
Na Śląsku systematycznie zwiększa się głębokość eksploatacji, dlatego rośnie zagrożenie bezpieczeństwa pracy. I tu okazuje się, jak ważny jest czynnik ludzki, jak w wysoko rozwiniętym technologicznie górnictwie bardzo potrzebne są wiedza i kwalifikacje. Dlatego konieczne jest odbudowanie szkolnictwa górniczego tak w zakresie ilościowym, jak i jakościowym. Z moich kontaktów z górnikami wynika, że w górnictwie powstały luki, zarówno kompetencyjna, jak i pokoleniowa. Współczesne górnictwo wymaga wysokich kwalifikacji prawie na każdym stanowisku. Jeśli nowoczesne technologie wpłyną na polepszenie stanu bezpieczeństwa naszych kopalń, to wierzę, że chętnych do pracy nigdy nie zabraknie.
Nowoczesne technologie eksploatacji mają jednak na celu ograniczenie zatrudnienia.
Człowiek na dole pozostanie mimo wszystko niezastąpiony. To on dogląda prawidłowości procesów produkcji, steruje specjalistycznym sprzętem. Tym bardziej warto wspierać inwestycje, zarówno w zakresie udostępniania nowych złóż, jak i podnoszenia poziomu technicznego wyposażenia kopalń. Ograniczanie czasu pracy ludzi w trudnych warunkach pod ziemią wymaga nowoczesnych technologii. Z prawdziwą satysfakcją śledziłem podczas ostatnich targów górniczych w Katowicach prezentację pracy zdalnie sterowanego kombajnu ścianowego, wyprodukowanego przez firmę Kopex. To jest przyszłość górnictwa.
Dostrzega Pan potrzebę renegocjowania pakietu energetyczno-klimatycznego?
Raz jeszcze powtarzam, że górnictwu należy zagwarantować dobre warunki prawne, które są równie ważne, jak kapitał oraz trwałość i niezmienność warunków jego funkcjonowania. Dostrzegam zatem konieczność renegocjowania pakietu klimatycznego, który w obecnym kształcie grozi drastycznym wzrostem cen energii, a w konsekwencji znacznym ograniczeniem górnictwa węglowego w Polsce. Będę o to walczył, dysponując odpowiednią wiedzą, do której dochodziłem, pracując w kopalni i w samorządzie, a także ze względu na wielki szacunek dla branży górniczej, wyniesiony z rodzinnego domu.