Szykują się zmiany prawne, które mają zachęcić do recyklingu

fot: Maciej Dorosiński

- Chcemy opłatą objąć wszystkie surowce wtórne, tak aby nadać im wartość - wyjaśnił minister środowiska Heneryk Kowalczyk

fot: Maciej Dorosiński

Nowa filozofia podejścia do gospodarki odpadami, polegająca na m.in. ekonomicznej zachęcie do recyklingu zacznie obowiązywać w przyszłym roku - wskazał w środę, 4 września, w Krynicy Zdrój minister środowiska Henryk Kowalczyk. Chodzi m.in. o opłaty, jakie ponosić będą firmy wprowadzające na rynek opakowania.

Szef resortu środowiska podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy podkreślił, że "stoimy przed domknięciem rozwiązań prawnych" dotyczących odpadów.

- Dotychczasowe zmiany były bardziej techniczne, cała nowa filozofia będzie w przyszłym roku. Chodzi m.in. o ekonomiczną zachętę do recyklingu, czyli gospodarki w obiegu zamkniętym (GOZ) - powiedział.

W resorcie środowiska trwają prace nad gruntowną zmianą tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producentów (ROP), w związku z określeniem nowych, minimalnych wymogów w unijnej dyrektywie o odpadach. To rozwiązanie, w którym firmy, producenci wprowadzający na rynek produkty, w tym opakowania, ponoszą realne koszty zagospodarowania odpadów, które powstaną z tych produktów.

Michał Dąbrowski przewodniczący rady PIGO (Polskiej Izby Gospodarki Odpadami) zwrócił uwagę, że przedsiębiorcy wprowadzający na polski rynek opakowania płacą ok. 1 euro na mieszkańca rocznie. W krajach unijnych to 15 euro.

Kowalczyk dodał, że celem rozszerzonej odpowiedzialności producentów jest nadanie wartości odpadom, podobnie jak to się stało ze złomem.

- Taką wartość chcemy nadać też plastikowi, szkłu, papierowi. Środki będą pochodziły od firm wprowadzających na rynek opakowania, z częściowym zwrotem dla konsumentów - powiedział.

Minister przyznał, że obecnie mamy "odwróconą piramidę" w gospodarce odpadami; najwięcej składujemy, trochę spalamy, najmniej efektywny jest recykling.

- Recykling będzie skuteczniejszy, jak będzie selektywna zbiórka u źródła (m.in. u mieszkańców w domach - PAP) - zaznaczył.

Temu ma służyć m.in. nowelizacja tzw. ustawy śmieciowej, która wejdzie w życie - jak mówił Kowalczyk - 6 września.

Nowe prawo zakłada zróżnicowanie stawek opłaty za posegregowane odpady i te niesegregowane. Osoby, które segregują odpady zapłacą za ich zagospodarowanie co najmniej dwa razy mniej niż osoby, które nie będą realizowały tego obowiązku.

Dodatkowym impulsem do segregacji odpadów, będą rozwiązania dające samorządom możliwość obniżenia mieszkańcom opłat śmieciowych, co byłby rekompensowane z przychodów ze sprzedaży zebranych surowców wtórnych.

Nowela przewiduje ponadto, że opłaty śmieciowe będą niższe dla tych mieszkańców, którzy mają przydomowe kompostowniki, czyli zagospodarowują sami część wytwarzanych przez siebie bioodpadów. Samorządy będą miały możliwość kontroli w tym wypadku. Jeżeli okaże się, że mimo deklaracji mieszkańcy nie kompostują odpadów, stracą upust w opłacie śmieciowej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.