Szyb pokopalniany zapadł się pod ziemię
Zapadlina oddalona jest o jakieś 20 metrów od jedenastopiętrowego wieżowca. - Otwór ma głębokość około 36 metrów i średnicę ok. 6 metrów. Zgłoszenie dostaliśmy od strażników miejskich i nie ma pewności czy ktoś tam nie wpadł, dlatego musimy dokładnie to sprawdzić - mówi aspirant Ireneusz Żywica, rzecznik świętochłowickich strażaków. Dlatego z podestu zostanie do niego opuszczony ratownik straży pożarnej z kamerą termowizyjną.
Strażacy nie wiedzą czy szyb był przykryty jakąś konstrukcją, do rozbiórki której być może przyczynili się złomiarze.
Na miejscu jest kilka zastępów straży i specjalna grupa ratownictwa wysokościowego z Radzionkowa oraz służby miejskie które zabezpieczają teren - podkreśla \"Gazeta Wyborcza\".