Sztolnie w Cichej Dolinie

fot: Tomasz Rzeczycki

Góra Sobiesz w Piechowicach zasłynęła nie tylko za sprawą legendy o złotym pociągu, lecz także dzięki sztolniom wykutym w granitowej skale podczas wojny

fot: Tomasz Rzeczycki

U podnóża Karkonoszy, na terenie miasta Piechowice, znajdują się zabezpieczone sztolnie z okresu drugiej wojny światowej.

Wykonali je Niemcy na potrzeby fabryki, która po wojnie produkowała silniki do pomp głębinowych, pracujących do dzisiaj m.in. w kopalniach na terenie dalekiej Rosji.Sztolnie te nie pełnią już od dawna pierwotnej funkcji, przysparzając tylko problemów gospodarzom terenu.

Piechowice leżą w Kotlinie Jeleniogórskiej a także częściowo na zboczach Karkonoszy i Gór Izerskich. W 1910 r. powstał tu najważniejszy zakład pracy w skali całego miasta, jakim była fabryka wiskozy. W czasach polskich nosił on nazwę Karkonoskie Zakłady Maszyn Elektrycznych „Karelma” i prowadził produkcję pomp m.in. na potrzeby górnictwa.

Miłośników sensacji historycznej bardziej interesuje wcześniejszy epizod. W trakcie drugiej wojny światowej fabrykę tą przebranżowiono ją na cele wojenne, tworząc w zakładzie wytwórnię materiałów wybuchowych do torped. W Cichej Dolinie u podnóża karkonoskiej góry Sobiesz wydrążone zostały wtedy w twardej granitowej skale sztolnie, które zaadaptowano na podziemny skład. Miejsce to jak i cała góra Sobiesz owiane zostało legendami. Między innymi na jej zboczach prowadzono bezskuteczne poszukiwania fikcyjnego złotego pociągu. Od pewnego czasu nawet wykorzystali to przedsiębiorczy ludzie, oferując płatne oprowadzanie po Sobieszu w oparciu o te fałszywe legendy.

- „Fałszywe legendy” to dla mnie dość mocne sformułowanie. Legendy często są wykorzystywane w czasie oprowadzania turystów np. w Złotym Stoku czy w twierdzy w Srebrnej Górze, gdzie opowiada się o gnomach, zagubionej żonie górnika czy duchach. Ale w moim odczuciu wszyscy zdają sobie sprawę, że takie legendy to część turystycznego folkloru - komentuje sprawę Krzysztof Krzyżanowski, wrocławski prawnik i badacz podziemi kopalń rud metali w Sudetach.

Sztolnie w Cichej Dolinie cieszyły się przez lata zainteresowaniem. Zachował się dokument, przechowywany przez Archiwum Państwowe we Wrocławiu Oddział w Jeleniej Górze z 11 marca 1980 r., w którym zastępca dyrektora do spraw techniczno-eksploatacyjnych MPK Jelenia Góra, Marek Woźniak zwracał się z prośbą do Nadleśnictwa Szklarska Poręba:

„Proszę zezwolenie na zorganizowanie imprezy rekreacyjno-turystycznej w grotach Cichej Doliny Piechowice w dniu 27.03 br. (1980). Teren po imprezie zostanie uprzątnięty. Za zezwolenie dziękuję”. Na dokumencie widnieje dopisek o treści: Zgoda.

- Wyloty sztolni w Cichej Dolinie leża na gruntach zarządzanych przez Nadleśnictwo Szklarska Poręba. Zostały zabezpieczone. Sytuacje niepożądane to częste biesiady przy sztolniach i związane z tymi zachowaniami palenie ognisk i permanentne, uciążliwe zaśmiecanie, zwłaszcza tłuczenie szkła - informuje Jerzy Majdan, nadleśniczy Nadleśnictwa Szklarska Poręba.

Zabezpieczenie sztolni kratami nastąpiło w 2002 r. ze względu na ochronę nietoperzy. To z pewnością nie zmniejszy zainteresowania amatorów sensacji historycznej i poszukiwaczy wrażeń podziemnych…

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Muzyka rodem z Bobrka

Z rur, prętów i rukcugów stworzył instrumenty i skomponował już pierwsze utwory. Oto Klaudiusz Jania, doktor nauk muzycznych, kompozytor, pianista, organista, aranżer i trębacz. 

Zmiany w sektorze górniczym dotkną też miasta. Jastrzębie-Zdój szykuje strategię

Jastrzębie-Zdrój stawia na rozwój, jakość życia i nowoczesność. Przyjęta przez Radę Miasta strategia rozwoju do 2035 roku jest jednym z najważniejszych dokumentów wyznaczających przyszłość miasta.

Dziewiętnaście skrawów kombajnem, czyli brawa dla naszej Bogdanki!

Byłem w Krynicy-Zdroju na konferencji Techniki Urabiania 2026. W tej cyklicznej konferencji biorę udział od wielu lat, bo uważam ją za bardzo ciekawą i na dobrym poziomie - pisze w swoim felietonie Jacek Korski. Co zwróciło szczególnie jego uwagę?

Pokazują, jak trzeba dbać o górniczą tożsamość

W Muzeum Saturn w Czeladzi odbyło się czwarte spotkanie w ramach cyklu „Górnicza tożsamość Zagłębia”. Tym razem uczestnicy przyglądali się wystawie muzealnej nie tylko jako przestrzeni prezentowania zabytków, ale przede wszystkim jako narzędziu budowania opowieści i prowadzenia działań edukacyjnych.