Górnicze i militarne tajemnice okolic Zakrętu Śmierci

fot: Tomasz Rzeczycki

Chodniki minerskie pod Zakrętem Śmierci bywają błędnie nazywane sztolniami

fot: Tomasz Rzeczycki

Miejscem najbardziej owianym czarną legendą w Górach Izerskich pozostaje Zakręt Śmierci, położony na granicy gmin Szklarska Poręba i Stara Kamienica. Nie tylko karambole i wypadki samochodowe przyciągają uwagę do tego zakrętu, lecz także opowieści o sztolniach specjalnego przeznaczenia znajdujących się pod zakrętem.

Czy pod Zakrętem Śmierci znajdują się sztolnie? I tak, i nie. Jak to możliwe? To zależy, co ludzie nazywają sztolniami.

Zakręt Śmierci został zbudowany przez Niemców kilka lat przed wybuchem drugiej wojny światowej. Był częścią nigdy nieukończonej Drogi Sudeckiej. Miała ona prowadzić wzdłuż ówczesnej granicy Trzeciej Rzeszy z Czechosłowacją. Ponieważ Niemcy brali pod uwagę scenariusz wkroczenia obcych wojsk na tę szosę, w paru miejscach wykonali chodniki, komory minerskie pod jezdnią.

Jednym z takich miejsc był Zakręt Śmierci. Wybudowano go na wysokim podwyższeniu, tworząc kilkumetrowy mur oporowy z kamienia. To w nim wykonano kilka murowanych otworów, nazywanych niepoprawnie sztolniami. Nie są to sztolnie w rozumieniu górniczym, gdyż nie są to wyrobiska wydrążone w caliźnie, lecz sztuczne twory rąk ludzkich. Nie użyto ich nigdy zgodnie z przeznaczeniem, gdyż wojska czechosłowackie nie dokonały wypadu na teren Trzeciej Rzeszy.

Jak nam powiedział Witold Papierniak, przewodnik sudecki z Wrocławia, te chodniki minerskie pod Zakrętem Śmierci były znane w gronie przewodników. Nie prowadzono jednak do nich wycieczek, którym raczej pokazywano panoramę Karkonoszy rozciągającą się z Zakrętu Śmierci. Informację o istnieniu tych chodników pod słynnym zakrętem rozpropagował w gronie przewodnickim nieżyjący już Marek Battek, działacz Polskiego Towarzystwa Eksploracyjnego we Wrocławiu i pasjonat fortyfikacji.

Z Zakrętem Śmierci związanych jest więcej opowieść o posmaku sensacyjnym. W latach 80. XX w. w prasie wrocławskiej ukazał się artykuł ze wspomnieniami kobiety, która rzekomo ileś lat wcześniej, będąc na wczasach w tamtym rejonie, miała natrafić na coś w rodzaju sztolni. Jej zdaniem były w niej ukryte... wieka od fortepianów. Gdzie to mogło być?

Działalność górnicza była prowadzona w Górach Izerskich w rejonie Zakrętu Śmierci, ale nie tuż przy samym zakręcie. Sztolnie i wyrobiska komorowe można znaleźć zarówno powyżej, jak i poniżej zakrętu. Najbardziej znane są pozostałości po podziemnej kopalni pirytu, znajdujące się na terenie gminy Stara Kamienica pomiędzy zakrętem a przystankiem kolejowym Szklarska Poręba Dolna. Do niech jednak schodzi się ładny kawałek drogi z zakrętu...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nie żyje prof. Marian Mitręga. Wieloletni pracownik Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego

Nie żyje prof. dr hab. Marian Mitręga. Politolog przez blisko pół wieku związany był z Wydziałem Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W lipcu skończyłby 74 lata.

Basen nieczynny, zawiniły szkody górnicze

Jeden z basenów na terenie kąpieliska odkrytego w Bytomiu uległ poważnej awarii. W ubiegłym tygodniu, najprawdopodobniej na skutek szkód górniczych, pękła żelbetowa konstrukcja basenu.

Fundacja Świetlikowo buduje stacjonarne hospicjum dla dzieci w województwie śląskim

To będzie pierwsze takie miejsce w województwie śląskim. Fundacja Świetlikowo buduje stacjonarne hospicjum dla dzieci. Zanim jednak placówka zacznie pomagać najmłodszym pacjentom, potrzeba szesnastu milionów złotych na dokończenie budowy i wyposażenie obiektu. Fundacja apeluje o pomoc i uruchamia zbiórkę.

Jak hale pneumatyczne radzą sobie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi?

Hale pneumatyczne są coraz częściej wybierane jako zadaszenie kortów tenisowych, boisk piłkarskich i innych obiektów sportowych. Pozwalają ograniczyć wpływ deszczu, śniegu, wiatru oraz niskich temperatur na codzienne użytkowanie obiektu. Dzięki temu sezon sportowy może trwać znacznie dłużej, a w wielu przypadkach obiekt może być wykorzystywany także w okresie jesienno-zimowym.