Sześćdziesiąt pięć pociągów towarowych miesięcznie na bocznicy do świętokrzyskiego kamieniołomu

fot: Tomasz Rzeczycki

Kopalnia kruszywa Wiśniówka jest jednym z dwóch zakładów górniczych w północnej części Gór Świętokrzyskich, które dysponują własną bocznicą

fot: Tomasz Rzeczycki

Dziesięć lat temu odbudowana została bocznica do kopalni odkrywkowej kwarcytu Wiśniówka w Górach Świętokrzyskich. To jeden z dwóch zakładów górniczych położonych na północny wschód od Kielc, który do wywozu urobku używa transportu kolejowego.

Kopalnia Wiśniówka znajduje się na wschód od węzła drogowego Kielce Północ, na którym droga krajowa nr 73 dochodzi do drogi ekspresowej S7. Znajdują się tam dwa wyrobiska. Jedno jest nieczynne od lat i zalane. Drugie, położone na północ od szczytu wzgórza Wiśniówka (456 m n.p.m.) jest w dalszym ciągu eksploatowane. Właścicielem jest spółka Eurovia Kruszywa.

Mimo bliskości węzła drogowego, kopalnia nie rezygnuje z wywozu urobku koleją. Do kamieniołomu prowadzi bocznica ze stacji Zagnańsk, będąca własnością kopalni kruszywa. Bocznica ta odgałęzia się od toru stacyjnego w km 170,585 linii kolejowej nr 8. Kiedyś liczyła 9 km długości.

Był jednak czas, kiedy wydawało się, że w przyszłości cały urobek z kamieniołomu będzie wywożony wyłącznie ciężarówkami. Przed 2007 r. nieużytkowana bocznica została rozkradziona na złom. Co ciekawe, dwa lata później, w 2009 r. odtworzono krótki odcinek toru w miejscu, gdzie nad trasą bocznicy zbudowano wiadukt w ciągu drogi ekspresowej S7 oraz węzeł Barcza. W ten sposób do historii przeszło uciążliwe skrzyżowanie toru z przelotową jezdnią, gdzie kierowcy musieli uważać na to, czy nadjeżdża pociąg z kopalni. Zarazem jednak powstały skrzyżowania toru z dwoma drogami dojazdowymi do węzła Barcza.

Dopiero pod koniec lata 2011 r. podpisana została umowa na odbudowę całej bocznicy. Zamawiającym była spółka Eurovia Kruszywa, a wykonawcą - Eurovia Polska.

- Miesięczny ruch pociągów to średnio 65 - odbywa się od poniedziałku do soboty. Plan obsługi bocznicy opracowuje przewoźnik kolejowy, uwzględniając wnioski właściciela i użytkownika bocznicy. Składy, wyjeżdżające z bocznic wyprawiane są w różnych kierunkach Polski w zależności od zapotrzebowania klienta. Przejazd kolejowo-drogowy jest skrzyżowaniem wewnętrznym na bocznicy. Ewentualne zdarzenia na terenie bocznicy nie podlegają rejestracji przez PLK - informuje Dorota Szalacha z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe.

Wywóz urobku z kamieniołomów transportem kolejowym nie jest obecnie standardem w skali kraju. W Polsce istnieje niemało kopalń odkrywkowych, które całkowicie zdane są na transport drogowy, przyczyniając się w ten sposób do szybszej dekapitalizacji dróg lokalnych. Taka sytuacja ma miejsce np. w Sudetach. W Górach Świętokrzyskich innym zakładem górniczym utrzymującym własną bocznicę jest kamieniołom w Zagórzu na Bukowej Górze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak dobrać łożysko: luz C3/C4, 2RS czy ZZ i dobór smaru do warunków pracy

Dobór łożyska nie powinien opierać się wyłącznie na jego wymiarach. Równie istotne są luz wewnętrzny, rodzaj uszczelnienia oraz odpowiedni środek smarny. To właśnie te elementy wpływają na sposób pracy mechanizmu, poziom tarcia oraz jego odporność na temperaturę i zanieczyszczenia. Jeśli zostaną dopasowane do warunków eksploatacji, układ może pracować zgodnie z założeniami przez długi czas.

Surowce krytyczne pod lupą ONZ. Polska apeluje o sprawiedliwe zasady gry

Główny Geolog Kraju i wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Galos uczestniczył w debacie plenarnej wysokiego szczebla ONZ poświęconej surowcom krytycznym – kluczowym dla powodzenia globalnej transformacji energetycznej – informują w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

Ty też płacisz za wojnę Trumpa na Bliskim Wschodzie

Ponad połowa, bo 53 proc. Polaków spodziewa się, że istotny wpływ na ich finanse będzie miał konflikt na Bliskim Wschodzie, a kolejne 46 proc. wskazuje na wojnę w Ukrainie - wynika z badania "Banking on Banks 2026. Usługi finansowe w czasach niepewności".

Autobusy spalinowe lepsze niż elektryki? Jest apel w tej sprawie

Związek Powiatów Polskich chce przywrócenia dofinansowania na zakup autobusów spalinowych oraz tzw. miękkich hybryd (MHEV). Twierdzi, że sprawdzają się lepiej niż elektryki.