Szczęśniak: Ropa powinna kosztować 30 - 50 dolarów za baryłkę

Zdaniem analityka rynku paliw Andrzeja Szczęśniaka podstawowe przyczyny spadku cen ropy to zawirowania na rynkach finansowych oraz obniżenie tempa rozwoju gospodarczego wielu państw świata. Cena surowca na chwilę spadła poniżej \"psychologicznej\" bariery 60 dolarów za baryłkę.

Ekspert tłumaczy, że jedynym z powodów spadku cen ropy jest wycofywanie się inwestorów, którzy na tym rynku lokowali swoje pieniądze. Innym powodem spadku zapotrzebowania na paliwo są problemy rynków finansowych oraz mniejszy rozwój gospodarczy państw, które ropę kupowały w dużych ilościach.

Analityk uważa, że realna cena ropy jest jeszcze niższa niż ta, którą obecnie trzeba płacić. Jego zdaniem rzeczywista wartość surowca wynosi od 30 do 50 dolarów za baryłkę, jednak nie wiadomo, kiedy paliwo osiągnie taką cenę.

Ekspert podejrzewa, że w najbliższym czasie cena ropy będzie się wahała. Może to potrwać do chwili uspokojenia sytuacji na rynkach finansowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicza spółka wygrała proces z ekologami. Poszło o koncesję

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Fundacji Frank Bold. Tym samym zakończył się wieloletni spór dotyczący koncesji Kopalni Turów. 

Wiemy, ile w piątek zapłacisz za benzynę. Będzie taniej

W piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 5,95 zł, benzyny 98 - 6,65 zł, a diesla - 6,12 zł - wynika z czwartkowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że ceny maksymalne obu rodzajów benzyny będą niższe niż w czwartek, a cena diesla będzie wyższa.

JSW Koks podlicza trzy dekady certyfikowanych standardów zarządzania

W 2026 roku przypada 30-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Jakością w JSW Koks oraz 15-lecie certyfikacji Systemu Zarządzania Energią. Wieloletnie utrzymywanie certyfikowanych systemów zarządzania oraz ich regularna recertyfikacja potwierdzają zgodność funkcjonowania spółki z międzynarodowymi normami oraz zachowanie najwyższych standardów zarządzania - podkreśla JSW Koks.

Europa ma kłopoty. Upały paraliżują gospodarkę i system energetyczny. Ratuje nas węgiel

Czerwiec 2026 przyniósł falę upałów, jakiej nie notowano w Europie od początku pomiarów. Temperatury biją rekordy od Londynu po Rzym, a wraz z nimi rosną rachunki za prąd, liczba ofiar i ryzyko blackoutów. To już nie jest „anomalia pogodowa”. To test wytrzymałości dla unijnej infrastruktury. Czy go zdamy?