Górnictwo: Ratownicy mawiają, że zawsze idą po żywych. Niestety zdarza się, że docierają do martwych

fot: Maciej Dorosiński

W sztabie akcji ponownie pojawił się wiceminister aktywów państwowych Piotr Pyzik, by otrzymać informacje na temat przebiegu poszukiwań

fot: Maciej Dorosiński

Nie jest to łatwy problem, ale z pewnością nie marginalny. Branża górnicza nie należy do tych gałęzi przemysłu, w których zdarza się najwięcej wypadków śmiertelnych. Niemniej jednak zasady postępowania po zgonie na stanowiskach pracy w kopalniach nie były jeszcze do niedawna uregulowane. To zmieniło się w ubiegłym roku.

Projekt zatytułowany Popularyzacja bezpieczeństwa i poprawa dobrostanu ratowników górniczych na przykładzie seminarium Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego - Organizacja prac i zasady bezpiecznego podejmowania zwłok i szczątków ludzkich - doczekał się ogólnopolskiego wyróżnienia. Po raz pierwszy został zaprezentowany szerszej publiczności podczas ubiegłorocznej edycji Akademii Bezpieczeństwa Wydawnictwa Gospodarczego, wydawcy Trybuny Górniczej i portalu netTG.pl Gospodarka - Ludzie.

Autorami projektu są pracownicy CSRG w Bytomiu: Katarzyna Cichy-Szczepańska, główny specjalista w służbie psychologicznej CSRG oraz dr Tomasz Ciupa, inspektor w służbie bezpieczeństwa i higieny pracy, główny specjalista ds. ratownictwa górniczego w CSRG.

Ratownicy górniczy mawiają, że zawsze idą po żywych. Często jednak zdarza się, że docierają do martwych. Do podziemnych wyrobisk nie sposób wezwać karawanu wraz z zespołem techniki pogrzebowej, jak dzieje się to na powierzchni. Ratownicy górniczy są wówczas zdani na siebie samych. Jak się wówczas zachować, jak zmierzyć się z widokiem często mocno pokiereszowanych zwłok, jak z godnością podjąć z miejsca wypadku ludzkie szczątki? Na te i inne pytania odpowiedź uzyskać można podczas specjalistycznych wykładów, które składają się na opracowane seminarium.

Głównymi adresatami tego szkolenia, ze względu na funkcje w kopalni oraz udział w akcjach ratowniczych, są osoby, które podczas pełnienia obowiązków zawodowych mogą mieć kontakt ze zwłokami lub szczątkami ofiar wypadków i katastrof górniczych. Dlatego kierownictwo Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego postanowiło skierować ofertę szkoleń w tym zakresie do zakładów górniczych. Obejmują one zagadnienia z dziedziny prawa, psychologii czy procedur postępowań powypadkowych prowadzonych przez różne podmioty, a także zasad bezpiecznego podejmowania i transportu zwłok oraz szczątków ludzkich.

Same zaś badania stały się kanwą do opracowania dokumentu pod nazwą: „Ogólna procedura bezpieczeństwa i higieny pracy - bezpieczne podejmowanie, transport zwłok i szczątków ludzkich, stanowiącej praktyczne zastosowanie popularyzacji bezpieczeństwa ratowników górniczych podczas wykonywania tego rodzaju prac”. Jest to pierwsza procedura powstała w historii przemysłu górniczego w Polsce na ten właśnie temat.

Do lipca 2023 r. w szkoleniach wzięli udział ratownicy górniczy, osoby dozoru, pracownicy służb BHP, a także kilku dyrektorów ds. pracy w zakładach górniczych. Zainteresowanie szkoleniami zgłosiły również przedsiębiorstwa spoza branży górniczej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.