Syndrom katastrofy

Rozmowa z Piotrem Buchwaldem, prezesem Wyższego Urzędu Górniczego

Ubiegłoroczna katastrofa w kopalni Halemba zmieniła społeczne postrzeganie górnictwa. Czy wpłynęła także na funkcjonowanie nadzoru górniczego? 

– Do tej wstrząsającej katastrofy doszło dokładnie trzy tygodnie po objęciu przeze mnie stanowiska prezesa WUG. Dla mnie prywatnie było to bardzo bolesne doświadczenie. Jako człowiek związany od początku swojego życia z ziemią śląską i przedstawiciel tej branży, nigdy wcześniej nie zetknął się z taką skalą ludzkiej głupoty i nieodpowiedzialności. Przez 25 lat pracy w górnictwie nie wyobrażałem sobie, że górnik nie może polegać na koledze, że pod ziemią przestały obowiązywać zasady solidaryzmu i poczucia odpowiedzialności za życie współpracowników. Ustalenia komisji, którą powołałem niezwłocznie po katastrofie, były szokujące. Kilkadziesiąt osób, na skutek łamania przepisów prawa górniczego i elementarnych kanonów BHP, w mniejszym lub większym stopniu przyczyniło się do zaistnienia katastrofy. Wiemy już, że kilkunastu z nich usłyszało z prokuratury zarzuty popełnienia przestępstwa.

Katastrofa w Halembie zwróciła powszechną uwagę na wzrost zagrożeń naturalnych w górnictwie... 

– Oczywiście. Co roku z eksploatacją schodzimy o osiem metrów głębiej, co pogarsza warunki pracy i utrudnia zapewnienie bezpieczeństwa pod ziemią. W kolejnych latach nie będzie łatwiej, jeśli chodzi o siły natury. Dlatego tak ważne jest właściwe podejście do każdej nowo uruchamianej eksploatacji. Należy w takich sytuacjach prześledzić każdy najdrobniejszy element z założeniem stuprocentowego bezpieczeństwa. Dlatego jako prezesowi WUG bardzo mi zależało na zmianie systemu nadzoru zakładów górniczych. Zwiększyliśmy liczbę kontroli problemowych i rekontroli w miejsce dawnych jednodniowych inspekcji. Wywalczyliśmy pieniądze z budżetu państwa na przeprowadzanie ekspertyz, za które w poprzednich latach płacili przedsiębiorcy. A chodzi przecież w tym przypadku o niezależność nadzoru górniczego i zachowanie pełnego obiektywizmu wyników badań.

Nie wsłuchiwaliście się w oddolne sugestie? Społecznym oczekiwaniem było zwiększenie w kopalniach obecności „policji górniczej”, jak nazywa się WUG.

– W górnictwie ważna jest efektywność, a nie medialne, propagandowe akcje. Częste, szybkie, kilkugodzinne, powierzchowne kontrole niewątpliwie nękają przedsiębiorców, ponieważ dezorganizują funkcjonowanie zakładu. Natomiast korzyści z nich jest niewiele dla poprawy bezpieczeństwa pracy. Nie chcemy być postrzegani wyłącznie jako górnicza policja. Nadzór górniczy jest sojusznikiem i partnerem przedsiębiorców w usuwaniu istotnych problemów. Mamy 550 inspektorów w całej Polsce, a kontrolujemy pięć tysięcy zakładów, które zatrudniają 206 tysięcy pracowników. Nie możemy każdemu z nich patrzeć na ręce. Staramy się zrobić co w naszej mocy, aby rozpoczynali każdą dniówkę z mocnym przekonaniem, że prawo i przepisy górnicze trzeba przestrzegać w dobrze pojętym swoim interesie. I że nie będzie pobłażania za jakiekolwiek uchybienia w tym zakresie. Musimy pogodzić racjonalną gospodarkę złożami z kwestiami społecznymi i ochroną środowiska.

Jak to ma wyglądać w praktyce? 

– Praktycznym wnioskiem wypływającym z tragedii w Halembie jest większe wsparcie nadzorowanych zakładów radą i ekspertyzą. Nie można utożsamiać działalności urzędów górniczych tylko z zadaniami administracyjno-kontrolnymi i represyjnymi. W licznych przypadkach podpowiadamy przedsiębiorcom, jakie powinni podjąć rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa pracy lub zagospodarowania złoża.

W rozmowach z górnikami niekiedy słyszymy o syndromie Halemby. Co to właściwie znaczy?

– Niewątpliwie w kopalniach Kompanii Węglowej daje się zauważyć odległy efekt psychologiczny w postaci tak zwanego syndromu „Halemby”. Wielu ludzi z kopalnianego dozoru boi się podejmować decyzje. A przecież wystarczy tylko właściwe podejście do obowiązujących przepisów, w tym przestrzeganie opracowanych zasad, technologii i regulaminów wewnętrznych.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Koniec produkcji, początek nowego życia. Huta Królewska przekazuje muzeum 130 ton historii

Muzeum Hutnictwa w Chorzowie wzbogaci się o maszyny, urządzenia i wyposażenie dawnej Huty Królewskiej o łącznej masie ponad 130 ton. Umowę darowizny z ArcelorMittal Poland podpisano 5 listopada 2026 roku, a przekazanie eksponatów zaplanowano jeszcze przed końcem roku.

Zysk netto państwowego giganta po trzech kwartałach tego roku wyniósł ponad 21,4 mld zł

Zysk netto Grupy Orlen po trzech kwartałach tego roku wyniósł ponad 21,4 mld zł i był wyższy o ponad 13,6 mld zł rok do roku. W samym trzecim kwartale br. grupa miała 5,6 mld zł zysku netto.

Pracująca dla kopalń spółka analizuje optymalizację zatrudnienia

Zarządca PKP Cargo analizuje sytuację spółki, w tym m.in. w zakresie optymalizacji zatrudnienia - przekazał przewoźnik. Dodał, że nie zostały określone szczegóły dotyczące potencjalnej skali, harmonogramu, grup pracowników, których zwolnienia  grupowe mogłyby dotyczyć.

PGZ szuka partnerów na Podlasiu. Lokalne firmy mogą zasilić przemysł obronny

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zaprosiła przedsiębiorców z województwa podlaskiego do współpracy w krajowych łańcuchach dostaw sektora obronnego. Podczas Regionalnego Forum Polskiego Przemysłu Zbrojeniowego w Białymstoku 4 listopada 2026 r. spotkało się około 150 lokalnych firm z przedstawicielami PGZ i jej spółek.