Świat nadal handluje z Rosją

fot: Krystian Krawczyk

Jednym z berlińskich obiektów, których już się nie podświetla jest Brama Brandenburska

fot: Krystian Krawczyk

Od czasu ataku Rosji na Ukrainę ponad tysiąc firm zerwało biznesowe kontakty z krajem agresora. Ale niemal tyle samo nadal prowadzi tam biznes - pisze we wtorek “Rzeczpospolita“.

Gazeta informuje, że nie brakuje koncernów, które omijają sankcje albo prowadzą biznes w dozwolonym zakresie i wycofać z Rosji się nie chcą. “Lista wstydu prowadzona przez Uniwersytet Yale pokazuje, że takich firm nadal jest dużo“ - czytamy w “Rz“.

Gazeta przypomina, że największy ruch widać było wiosną i latem 2022 r., czyli w pierwszych miesiącach po wybuchu wojny, potem zmiany wyhamowały. “W zeszłym roku z zestawienia zniknęło tylko około 30 firm, a w 2024 r. to grono będzie jeszcze mniejsze. Innymi słowy - podmioty, które na liście są, już raczej w Rosji pozostaną i jest to ich świadoma decyzja biznesowa. Yale podzieliło listę na kilka kategorii. Najbardziej kontrowersyjna jest grupa +F+, do której zaliczane są przedsiębiorstwa, które prowadzą w Rosji biznes, jakby nic się nie stało. Obecnie to 212 podmiotów, czyli o trzy mniej niż w czerwcu oraz o sześć mniej niż w lutym“ - pisze dziennik.

Dodaje, że dominują firmy z Chin, np. Alibaba, Tencent, China Mobile; Stanów Zjednoczonych i Europy. “Z Rosji nie wycofały się m.in. niemieckie koncerny. Na liście jest ich obecnie ponad 20. To m.in. Trumpf, Zentis czy Storck. Są tam również inne znane europejskie marki, jak włoskie Benetton czy Calzedonia, francuskie Auchan, Jean Cacharel i Lacoste, austriacki koncern Kotanyi czy szwajcarskie: Zepter oraz EMS-Chemie“ - czytamy.

Jak informuje “Rz“, w zeszłym roku w grupie “F“ znajdowała się jedna firma z Polski - Makrochem z Lublina. “To już nieaktualne. Natomiast firmy z Polski znajdziemy w grupie +D+, nazwanej firmami kupującymi czas (nadal prowadzą biznes z Rosją, ale w nieco ograniczonym zakresie). W sumie grupę stanowi 177 podmiotów. Niestety, ich liczba zamiast spadać - rośnie (pół roku temu było ich 174). Obecnie trzy pochodzą znad Wisły: to Can- Pack, Polpharma oraz TZMO“ - pisze dziennik.

Informuje, że trzecia w kolejności grupa - “C“ - to firmy nadal obecne w Rosji, ale ograniczające tam działalność. “Aktualnie w tym zestawieniu jest ich 150. Od czerwca zniknęła tylko jedna, a od stycznia pięć. W grupie +C+ znajdują się cztery spółki z Polski. To Black Red White, Cersanit, Lotos i Orlen“ - przytacza gazeta.

Jak pisze, Makrochem na “liście wstydu“ wprawdzie się nie znajduje, ale jest wpisany (podobnie jak jego prezes) na listę sankcyjną MSWiA; zdaniem spółki - niesłusznie.

Lista sankcyjna udostępniona jest w biuletynie informacji publicznej MSWiA, a aktualnie - jak podaje w gazecie Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra spraw wewnętrznych i administracji - figuruje na niej łącznie 428 osób i 92 podmioty.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.

Na zmianach podatkowych zyskają pracujący na etacie z pensją co najmniej 12 tys. zł brutto

Na proponowanych zmianach podatków zyskają osoby pracujące na etacie i zarabiające brutto 12 tys. zł i więcej, a najwięcej mogą stracić płacący podatek ryczałtowy z przychodami przekraczającymi w przeliczeniu 250 tys. euro rocznie - wskazał partner w kancelarii MDDP Rafał Sidorowicz.

1 µl czy 10 µl? Jak dobrać pojemność ezy jednorazowej do metody posiewu

Dobór ezy laboratoryjnej może wydawać się drobnym elementem przygotowania posiewu, jednak jej pojemność ma bezpośrednie znaczenie dla ilości materiału przenoszonego na podłoże i sposobu interpretacji wyniku. W praktyce najczęściej spotykamy ezy kalibrowane o pojemności 1 µl oraz 10 µl. Nie są to warianty zamienne – wybór powinien wynikać z metody, rodzaju próbki i celu oznaczenia. Wyjaśniamy, czym różnią się oba rozwiązania i kiedy warto po nie sięgać.

Pociągi pod kontrolą. Gliwice testują informację kolejową

Pasażerowie korzystający z gliwickiego Centrum Przesiadkowego mogą już sprawdzać na ekranach godziny odjazdów i przyjazdów pociągów. Tablice informacji pasażerskiej działają obecnie w trybie testowym, a pełne uruchomienie systemu planowane jest po zakończeniu konfiguracji.