Sukces polskiej geotermii

Złe wiadomości rozchodzą się z błyskawiczną szybkością i stwarzają wrażenie, że nic nam się nie udaje, że jest źle, a być może będzie jeszcze gorzej. Wbrew przysłowiu, że sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą, w mediach, jest jakby odwrotnie. Klęska bywa dla nich sukcesem. Ostatnim przykładem rozpowszechniania tego rodzaju informacji, jest sprawa mniej lub bardziej nieudanej inwestycji geotermalnej w Toruniu. Komentarzy na ten temat nie brak, gdzie by nie spojrzeć w TVP, w prasie, radiu i na stronach internetowych.

Tymczasem o sukcesie polskiej geotermii w Cieplicach Śląskich jest głuche milczenie, mimo że w tej materii jest on uważany za największe powojenne osiągnięcie w Polsce.

Granitowy blok Karkonoszy

Przebił się on na powierzchnię ziemi około 350 milionów lat temu w okresie karbońskim. W tym czasie w Górnośląskim i Dolnośląskim Zagłębiu Węglowym powstawały pokłady węgla kamiennego. Od tego czasu blok ten o powierzchni ok. 400 km2 dominuje nad otoczeniem. Jednakże podczas wypiętrzenia i szybkiego stygnięcia granitowej magmy uległ on wielu spękaniom, uskokom i przesunięciom. Spowodowało to podzielenie go na dwie morfologicznie zasadniczo różniące się części

Na południu pozostał twardszy i bardziej odporny widoczny dziś grzbiet z najwyższym jego wzniesieniem Śnieżką (1602 m n.p.m.). Północna jego część jako intensywnie spękana uległa daleko idącej erozji tworząc Kotlinę Jeleniogórską, która zalega około 1000 m niżej. Opisana tu w skrócie historia spowodowała, że w górnych partiach Karkonoszy, gdzie jest najwięcej opadów, a podczas chłodnych lat śnieg w Śnieżnych Kotłach leży przez okrągły rok, woda szczelinami i spękaniami przenika w głąb skał granitowych, gdzie ogrzewa się i wypływa w naturalnych źródłach mineralnych i termalnych ujętych w Uzdrowisku Jelenia Góra- Cieplice.

Lecznicze właściwości tych źródeł znane są od setek już lat, a ich współczesna sława rozpoczęła się od kiedy leczyła się tu ukochana żona Jana III Sobieskiego – Marysieńka.

Śląski balneolog

W latach siedemdziesiątych minionego wieku znany polski balneolog i hydrogeolog dr Józef Fistek z Wrocławia postanowił wykorzystać opisane wyżej ukształtowanie terenu i jego geologii proponując odwiercenie dwóch głębokich otworów studziennych w cieplickim parku zdrojowym. Autor tego projektu uzasadniał, że właśnie w dolinie, gdzie jest najwięcej szczelin i spękań – gdyż z tego właśnie powodu ona powstała – najłatwiej będzie trafić na krążące w granicie wody termalne. Wielu sceptyków nie wierzyło w sukces takiego przedsięwzięcia, wszak z głębokością na skutek ciśnienia skał szczeliny winne być zaciskane.

Wykonane tu w latach 1969-1972 dwa otwory wiertnicze do głębokości 661 m i 750 m dały nadspodziewane wyniki. Podczas wiercenia pierwszego z nich doszło do gwałtownego wypływu wody artezyjskiej z końcowej głębokości otworu. Gorąca woda wytrysnęła na kilkanaście metrów ponad powierzchnię terenu i poparzyła pracującą przy wiertnicy załogę. Przeprowadzone badania wykazały stałą temperaturę tej wody w granicach ok. 61,5 st. C i możliwość jej ujęcia w ilości ok. 16 m sześc. na godzinę.

Stanowiło to wielokrotne powiększenie dotychczasowych zasobów wód leczniczych tego uzdrowiska. Mimo upływu czasu w Cieplicach nie zapomniano o tych niezwykłych odkryciach. Stale przymierzano się do nowych możliwości, choć pod względem ekonomicznym nie zawsze było to możliwe.

Gorące odkrycie

W ciągu ostatnich dziesięciu lat postanowiono wrócić do poprzedniego sukcesu i uzyskać jeszcze wyższą temperaturę wód ujętych tymi głębokimi otworami wiertniczymi. W 1998 roku jeden z otworów pogłębiono do 2002,5 m uzyskując temperaturę wody w granicach 84-87 st. przy wydajności ok. 45 m sześc. wody na godzinę.

Stary otwór C-2 od dawna jest już wykorzystywany i podłączony rurociągami do zakładu balneologicznego. Aktualnie projektanci pracują nad zagospodarowaniem bardziej gorącej wody z głębszego otworu C-1. Planuje się w ciągu najbliższych kilku lat na bazie tych zasobów wybudować kompleks basenów termalnych, a część wody z tego obfitego źródła ciepła, przeznaczyć na cele geotermalne do ogrzewania pomieszczeń uzdrowiskowych i miejskich.

Nad prawidłową eksploatacją tych unikalnych źródeł naturalnych i ujęć wiertniczych czuwa geolog uzdrowiska, którym jest pani Anna Leśniak.

Cieplicki sukces

Jest on wielowymiarowy. Wśród licznych na Dolnym Śląsku uzdrowisk Cieplice Śląskie wyróżniają się inwestycjami i osiągnięciami na skalę daleko wykraczającą poza granice naszego kraju.

Uzdrowisko to miało wiele szczęścia choćby dlatego, że jest najstarszym tego typu obiektem w Polsce, znanym już w XIII wieku. Potem zawsze miało w swoim kierownictwie ludzi oddanych, światłych i kompetentnych, którzy dla jego rozwoju nie wahali się podjąć ryzykownych, ale i wielce obiecujących badań oraz poszukiwań, które w konsekwencji zaowocowały podniesieniem jego rangi do najbardziej znaczących tego typu obiektów w Europie.



MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.