Student zbudował ekosamochód

Studenci Uniwersytetu Zielonogórskiego skonstruowali superoszczędne auto napędzane energią słoneczną. Przed nimi teraz najtrudniejsza część projektu: spróbują zarejestrować nietypowy pojazd. 

Wszystko zaczęło się półtora roku temu, kiedy do dra Grzegorza Benyska z Instytutu Inżynierii Elektrycznej zgłosili się studenci czwartego roku elektrotechniki z propozycją utworzenia koła naukowego - napisała \"Gazeta Wyborcza\".

- Ambitni, głodni wiedzy, zaproponowałem im, żebyśmy zrobili coś na miarę ich ambicji i tak przyszedł mi do głowy samochód o napędzie elektrycznym - przypominał sobie naukowiec.

Projekt wydawał się być szalony, ale jak mówią pracownicy uczelni, właśnie takie pomysły dr. Benyska najbardziej mobilizują do działania. Studenci bez wahania zaangażowali się w projekt ekoauta. Jedyny problem stanowiły pieniądze, i to niemałe, bo potrzebowali 45 tys. zł. Na szczęście szybko znaleźli się sponsorzy (Centrum Ekoenergii, Elektrociepłownia Zielona Góra, UESA Polska, hurtownia elektryczna Half-elektro). Teraz wystarczyło tylko kupić samochód i wziąć się do roboty. Kupili 17-letniego volkswagena. Ustalili, że przy projekcie będą pracować we wtorki, ale w rzeczywistości każdą wolną chwilę między zajęciami spędzali w warsztacie lub laboratorium. Każdy był odpowiedzialny za coś innego. Kiedy podczas próbnej jazdy przepalił się przewód elektryczny, pojawiły się pierwsze wątpliwości, a gdy spalili silnik, byli bliscy rezygnacji. Nie poddali się jednak, wprowadzili kilka poprawek i pracowali dalej. Stworzyli ekologiczne auto przyszłości, którego jeszcze w Polsce nie było. 

Pojazd prawie całkowicie napędzany energią słoneczną i w pełni przystosowany do miejskiego ruchu. Potrzebuje co prawda doładowania z gniazdka elektrycznego, ale jak zapewniają konstruktorzy, koszt jest niewspółmierny do zysków. Obliczyli, że przy doładowywaniu zużywają prądu za 3 zł, ale za to przejeżdżają 100 km. Można więc powiedzieć, że auto jeździ za darmo. Maksymalnie osiąga 85 km na godz., a ze średnią prędkością 50 km na godz. bez doładowywania przejedzie nawet 170 km.

Kilka dni temu pierwszy raz zaprezentowali gotowy wynalazek. Zachwytowi i gratulacjom na pokazie nie było końca, każdy chciałby mieć taki pojazd w swoim garażu. Konstruktorzy chcą go teraz zarejestrować i jeździć nim po Zielonej Górze. I tu zaczynają się schody. Jak się okazuje, może to być trudniejsze niż samo skonstruowanie pojazdu. Samochód nie ma silnika spalinowego ani układu paliwowego, do tego jest napędzany w sposób dotąd niespotykany, a co za tym idzie nieznany. Jak więc go zarejestrować?

To nie jest taka prosta sprawa, bo nie wiadomo, czy wynalazek studentów jest bezpieczny dla ruchu i czy przejedzie więcej niż 5 km. Potrzebne są specjalistyczne badania, które sprawdzą, czy spełnia wszystkie wymogi techniczne. Do tego trzeba jakoś ten pojazd też zakwalifikować, a z tego, co słyszę, nie będzie to takie łatwe - wyjaśnia Leszek Nowaczyński, ze Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego w Zielonej Górze. 

Jak mówi Nowaczyński, być może nietypowym pojazdem będzie się musiał zająć Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie. Bezradni są także urzędnicy z wydziału komunikacji w Zielonej Górze. - Nie mogę odpowiedzieć, czy dziś zarejestrowalibyśmy takie auto, bo jeszcze takiego przypadku w Zielonej Górze nie mieliśmy. Na razie to jest abstrakcja, więc ciężko coś powiedzieć. Z tego, co słyszę, to samochód był już raz zarejestrowany, więc wystarczyłoby mu zmienić w dowodzie tylko rodzaj napędu. Najpierw więc musiałby się znaleźć u rzeczoznawcy, później przejść badania diagnostyczne, i dopiero wtedy można go zarejestrować - tłumaczy Ryszard Szymkiewicz, naczelnik wydziału. 

Gdyby konstruktorom przyszło do głowy jeździć bez rejestracji, mogliby nawet stracić auto. Przy pierwszej kontroli drogowej, oprócz mandatu - ok. 3 tys. zł - samochód trafiłby na parking policyjny. Żeby go stamtąd wykupić, studenci musieliby go zarejestrować i ubezpieczyć, ale bez samochodu zarejestrowanie będzie niemożliwe. Jedynym wyjściem z tego błędnego koła może być wtedy tylko decyzja sędziego. Wynalazcy w planach mają już nowy projekt - samochód napędzany ogniwami wodorowymi. 


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Boom w usługach kreatywnych i transporcie. Dane GUS o produkcji usług w maju 2026

W maju 2026 r. produkcja usług w Polsce wzrosła o 6,9% rok do roku, przyspieszając względem kwietnia, a po wyeliminowaniu czynników sezonowych dynamika sięgnęła 7,2% r/r – wynika z danych wstępnych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Rozwój zawodowy i podniesienie kwalifikacji. Katowice mają środki na ten cel

Katowice pozyskały blisko 900 tys. zł dofinansowania na realizację projektu „Postaw na rozwój – podnieś kwalifikacje (II)” w ramach programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027. Całkowita wartość projektu to ponad 1 mln zł. Dzięki temu wsparciu osoby zatrudnione w Katowicach będą mogły w 2027 r. zdobyć nowe umiejętności i zwiększyć swoje szanse na rynku pracy.

Czternasta emerytura już niebawem. Sprawdź czy ją dostaniesz

We wrześniu Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozpocznie wypłatę czternastych emerytur. Pełna kwota dodatkowego świadczenia wyniesie w tym roku 1978,49 zł brutto, czyli tyle, ile minimalna emerytura. Seniorzy nie muszą składać żadnych wniosków. ZUS wypłaci czternastkę automatycznie razem z emeryturą lub rentą.

Kuźnia górników ponownie najlepszą polską uczelnią techniczną w rankingu szanghajskim

W najnowszej edycji zestawienia Academic Ranking of World Universities (ARWU), zwanego rankingiem szanghajskim, Akademia Górniczo-Hutnicza uplasowała się na pierwszym miejscu wśród polskich uczelni technicznych, trzecim w klasyfikacji krajowej, a w zestawieniu ogólnym awansowała do przedziału 701–800. Gratulujemy kuźni górniczych specjalistów.