Strzelec-Łobodzińska: Państwo zachowa kontrolę nad śląskimi kopalniami
fot: Jarosław Galusek
Przygotowano projekt rozporządzenia ministra gospodarki z programem pomocowym dla górnictwa - powiedziała Joanna Strzelec-Łobodzińska
fot: Jarosław Galusek
- Dyskusja o zamykaniu kopalń jest przedwczesna - odpowiada Joanna Strzelec-Łobodzińska na pytanie, czy możliwe jest zamknięcie takich kopalń, jak Rydułtowy-Anna, Halemba- Wirek czy Murcki-Staszic w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
- Decyzje o likwidacji kopalń podejmują zarządy spółek węglowych. Z informacji przekazanych przez zarząd Kompanii Węglowej wynika, że jeszcze przed 2004 r., ze względu na osiągane ujemne wyniki finansowe, podjęto decyzję o połączeniu kopalń Anna i Rydułtowy. Anna dysponuje bardzo dobrym węglem, ale występują tu pogarszające się warunki górniczo-geologiczne, które wpływają na wyniki. Takiej sytuacji nie można utrzymywać w nieskończoność. Halemba-Wirek generuje straty finansowe (892,5 mln zł w latach 2007 – 2009). Poza tym część zasobów tej kopalni, kiedyś przewidziana do wydobycia, nie może być wykorzystana ze względu na sąsiedztwo autostrady A4. Kompania pracuje nad strategią firmy. Jednym z elementów jest określenie zdolności produkcyjnych dostosowanych do zbytu. Ale dyskusja o zamykaniu kopalń jest przedwczesna - kwituje wiceminister gospodarki.
Chwali strategię KHW. Według niej kopalnia Murcki-Staszic jest perspektywiczna, jej zasoby wynoszą ok. 260 mln ton, co umożliwi wydobycie ponad 5 mln ton rocznie przez 50 lat.
Strzelec-Łobodzińska z uznaniem patrzy też na postawę pracowników kopalni "Silesia": - Początkowo były duże szanse na prywatyzację pracowniczą, załoga zawiązała spółkę. Jednakże, prawdopodobnie ze względu na duże potrzeby inwestycyjne, zarząd spółki pracowniczej nawiązał kontakt z inwestorem. Strona społeczna podjęła decyzję o zmniejszeniu udziału pracowników w spółce, która zamierza nabyć Silesię. Wydaje się, że to działanie racjonalne - mówi podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki w wywiadzie opublikowanym w portalu rp.pl.
Twierdzi, że "polski rząd cały czas wspiera działania polskich producentów maszyn górniczych na rynkach zagranicznych". - Polskie maszyny i urządzenia dla górnictwa, dzięki wysokiej jakości, są z powodzeniem sprzedawane na rynkach całego świata. Firmy z grup Kopex czy Famur to jedni z największych graczy na świecie - chwali Strzelec-Łobodzińska i zapowiada w tym kontekscie swój wyjazd do Nowokuzniecka, gdzie będzie promować polskich producentów na Targach Węgiel Rosji i Gónictwo.