W poniedziałek w życie wchodzi nowelizacja ustawy o specjalnych strefach ekonomicznych (SSE). Rzecz ważna, bo strefy ściągnęły 46 mld zł inwestycji, dzięki którym powstało 182 tys. miejsc pracy. Osoby, które reprezentują inwestorów, uważają, że regulacje są bardziej przejrzyste - napisał „Puls Biznesu ”.
Zmienią się zezwolenia na prowadzenie działalności wydawane przez SSE. Dotąd wpisywano do nich minimalną wartość inwestycji i liczbę miejsc pracy oraz przedmiot działalności.
— Dojdzie maksymalna wysokość pomocy publicznej. To oznacza, że nawet jeśli firma przekroczy deklaracje, nie dostanie wyższej pomocy — wyjaśnia Tomasz Konik z Deloitte.
— To rozwiąże dotychczasowe wątpliwości. Dotąd nie było wiadomo, co zrobić z firmami, które zainwestowały więcej, niż zapowiedziały. Praktyka była taka, że pomoc publiczna mogła się zwiększyć o 20 proc. wobec wstępnych założeń, ale to były niepisane zasady — opowiada Agnieszka Skręt-Bednarz z Ernst & Young.
Te przepisy będą obowiązywały nowych inwestorów. Sytuacja przedsiębiorców, którzy odebrali zezwolenia wcześniej, pozostaje niesprecyzowana.
Podobnie nierozwiązany zostaje problem dotyczący deklarowanego zatrudnienia. Nowe firmy będą mogły obniżyć je o 20 proc. względem zapisów w zezwoleniu.
— Dotychczas nie można było zmniejszyć wymogu zatrudnienia, co powodowało problemy u inwestorów w lokalizacjach o mniejszym bezrobociu (Wrocław, Kraków), którzy mieli trudności ze znalezieniem ludzi. Pozostawienie tego problemu dotychczasowym inwestorom należy ocenić krytycznie, choć sama zmiana idzie w dobrym kierunku — komentuje Łukasz Karpiesiuk z Baker & McKenzie.
Nowelizacja poszerza też wykorzystany niemal całkowicie limit terenów SSE z 12 tys. do 20 tys. ha. Jednak nowe tereny będzie można wykorzystać dopiero, gdy pojawią się rozporządzenia, które resort gospodarki zapowiedział w „PB” na wrzesień. Dokumenty będą dotyczyć m.in. włączania gruntów prywatnych. Wymogi dotyczące wartości inwestycji i miejsc pracy będą dość ostre. Dobra wiadomość: kryteria dla województw Polski wschodniej (m.in. warmińsko-mazurskiego, świętokrzyskiego) są o 30 proc. niższe.
Ponad 60 proc. młodych Polaków korzysta z AI podczas zakupów
Ze sztucznej inteligencji przy podejmowaniu decyzji o zakupach korzysta 65,5 proc. Polaków - wynika z badania UCE Research i Shopfully Poland. Eksperci wskazali, że AI jest wykorzystywana m.in. do porównywania produktów, szukania najlepszych cen czy inspiracji.