Strategia Orlenu będzie miała poślizg
fot: ARC
Od roku PKN Orlen w tajemnicy próbuje odkupić od Ukraińców koncesje na poszukiwanie i wydobycie libijskiego gazu i nafty - twierdzi Piotr Kownacki
fot: ARC
Od kilku tygodni PKN Orlen, płocki gigant paliwowy, zapowiada ogłoszenie zaktualizowanej strategii. Pierwotna wersja harmonogramu zakładała, że w połowie października rada nadzorcza zaakceptuje strategię, a akcjonariusze zostaną poinformowani o jej założeniach na przełomie października i listopada. Tak się jednak nie stanie. Według nieoficjalnych informacji, zarząd przygotował wniosek dotyczący opóźnienia publicznego ogłoszenia dokumentu.
Powodem ma być kryzys rynków finansowych, który tym razem pośrednio trafił w największą spółkę na warszawskim parkiecie.
— Czy byłby jakiś sens, by cokolwiek obecnie ogłaszać? Rynek nas nie posłucha, bo jest przerażony tym, co się dzieje. Musimy z tym poczekać, aż sytuacja się uspokoi — tłumaczy wysoki rangą menedżer PKN Orlen.
Jak długo? Tego dokładnie nie wie nikt. Nasz rozmówca bardzo liczy jednak, że sytuacja na tyle wróci do normy, by zaktualizowana strategia ujrzała światło dzienne jeszcze w listopadzie. Ale zapewnić o tym nie może. Wniosek zarządu w sprawie odłożenia terminu publikacji strategii ma być przedstawiony radzie nadzorczej na posiedzeniu, które odbędzie się 22-23 października.
Co się znajdzie w nowej strategii? Przede wszystkim firma chce nadać ostateczny kształt planom dotyczącym wydobycia ropy naftowej. Po wielu latach gołosłownych deklaracji, nowy zarząd liczy, że to jemu przypadnie w udziale wydobycie pierwszej baryłki. Efektem ma być m.in. wzrost wartości spółki (na razie 13 mld zł), która dzisiaj znacznie odstaje pod względem kapitalizacji choćby od MOL (20 mld zł). Koncern chce szukać ropy głównie w Afryce Północnej, na Ukrainie i w Polsce. Wśród partnerów wymienia PGNiG i inwestorów arabskich znad Zatoki Perskiej.
Orlen chce sobie też odpowiedzieć na pytanie, czy dalej inwestować w spółki chemiczne, czy też je sprzedać (dotyczy to głównie Anwilu). Spółka pochyli się także nad segmentem petrochemicznym. Zapowiada \"optymalizację wydatków na inwestycje\", co można rozumieć jako chęć ich przycięcia.
— Trudno ocenić wpływ opóźnienia w przygotowaniu strategii na postrzeganie Orlenu przez inwestorów. Może lepiej niech to zajmie trochę więcej czasu, ale będzie dobrze przygotowane. Ostatnio rzeczywiście mieliśmy do czynienia z poważnymi zawirowaniami na rynkach, także na rynku ropy naftowej. Niewykluczone, że zarząd Orlenu postanowił w tej sytuacji zweryfikować wcześniejsze założenia — mówi Ludomir Zalewski, analityk Domu Maklerskiego PKO BP.