Wciąż poszukujemy odpowiedzi na pytania o dalszą rolę węgla w miksie energetycznym

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Podczas debaty rozmawiano o obecnej sytuacji górnictwa i jego perspektywach

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+18 Zobacz galerię

Galeria
(21 zdjęć)

O przyszłości branży górniczej rozmawiano 7 bm. w Głównym Instytucie Górnictwa. Podkreślono konieczność opracowania długofalowej strategii energetycznej, w oparciu o którą można by budować różne scenariusze operacyjne.

W dzisiejszej rzeczywistości prognozowanie sytuacji gospodarczej jest niezwykle trudne. Żadne plany strategii energetycznych opracowane przez najlepszych doradców i strategów nie sprawdziły się w większym stopniu. Trzeba jednak podejmować decyzje. Dokumentem istotnym jest Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu, który prezentuje dwa scenariusze dla rozwoju rynku. Każdy przewiduje drastyczne tąpnięcie, jeśli chodzi o zużycia węgla kamiennego w energetyce. Jeden z nich zakłada że w 2030 r. gospodarka będzie potrzebować jedynie 17 mln ton węgla energetycznego. Mówił o tym Bartosz Kępa, wiceprezes zarządu Polskiej Grupy Górniczej ds. finansowych.

- Odziedziczyliśmy ogromny majątek, którego nie da się po prostu wyłączyć czy zmienić z dnia na dzień. Musimy zmierzyć się z wyzwaniami, jakie niesie ta sytuacja. Naszym zadaniem jest zarządzać tym w sposób możliwy tu i teraz, z pełnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością podkreślając, że Polska Grupa Górnicza jest obecnie w wyjątkowym momencie swojej działalności - przekonywał.

Dr hab. Stanisław Tokarski przywołał badania wykonane w Głównym Instytucie Górnictwa, w których porównano krajową politykę energetyczną z 2021 r. wraz z późniejszymi korektami oraz propozycje zawarte w Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu z października br. zakładając, że w 2040 r. dojdzie do wykorzystania jedynie 2 mln ton węgla energetycznego w energetyce.

- Jeśli będziemy dysponować energetyką jądrową w 2035 r. i zbudujemy 25 tys. MW mocy wiatrowych oraz fotowoltaicznych do 2030 r. to można założyć, że w 2040 r. będziemy minimalizować zużycie węgla kamiennego. Według naszych badań, zapotrzebowanie na węgiel do celów energetycznych mogłoby wówczas kształtować się na poziomie ok. 10 do 12 mln t rocznie – powiedział Stanisław Tokarski.

Ponadto – jak tłumaczył - w Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu założono, że w latach 2020-2040 z gazu będziemy produkować ok. 30-34 TWh energii elektrycznej. Do tego celu potrzeba będzie ok. 6 GW mocy gazowej. Inwestycji już rozpoczętych, w 2030 r. będzie zatem już 11 tys. GW.

- Dlatego budowa kolejnych bloków gazowych nie jest uzasadniona na dzisiaj. Ta rezerwę mocy po 2030 r. oparłbym o istniejące elektrownie na węglu kamiennym. Emisyjność będzie co prawda wyższa niż w przypadku gazu, ale te bloki będą pracować bardzo krótko. Jeśli więc zbudujemy bloki gazowe, to będziemy musieli utrzymać rezerwę bloków węglowych i gazowych. Ponadto ryzyko, że tego gazu może któregoś dnia zabraknąć, ciągle też istnieje – tłumaczył Tokarski.

Z kolei dr hab. Zygmunt Łukaszczyk wskazał na podstawowe pytania, jakie trzeba będzie sobie zadać w aspekcie dalszego funkcjonowania górnictwa. Jedno z nich brzmi – jak miks energetyczny będzie przedstawiał się w latach: 2030, 2035, 2040 i w 2045 i jaki będzie w nim udział węgla?

- Trzeba zweryfikować jak najszybciej kwestię, z jakich źródeł będziemy produkować energię elektryczną mając na względzie to, że stabilizatorem bezpieczeństwa energetycznego ma być w 2035 r. energia jądrowa. Oczywiście, ta data może się przesunąć nawet do 2040 r. Ale w tej sytuacji już trzeba zadać sobie kolejne pytanie, czym tę lukę wypełnić? Nie jestem pewien, że będzie to akurat energia słoneczna lub wiatrowa. Potrzeba na zatem strategii energetycznej, żeby w oparciu o nią budować różne scenariusze operacyjne – wyjaśniał dr hab. Zygmunt Łukaszczyk.

Rozmawiano też o restrukturyzacji terenów  poprzemysłowych.

Dr hab. Alicja Krzemień przyznała, że wszystkie programy służące obecnie jako narzędzia w dziedzinie restrukturyzacji terenów pogórniczych zdają egzamin.

- Potrzebujemy przede wszystkim dobrych praktyk, czyli pokazania społeczeństwu i interesariuszom, że da się coś zrobić, i że ktoś staje do walki o to, żeby utrzymać tę infrastrukturę z zamiarem jej dalszego wykorzystywania – mówiła dr hab. Alicja Krzemień.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.