Stocznia Gdynia chce motywować bonusami
Stocznie mają kłopoty z terminową realizacją kontraktów ze względu na braki kadrowe. Stocznia Gdynia próbuje zatrzymać pracowników, proponując nagrody. Skąd weźmie pieniądze? Tradycyjnie od armatorów - napisal \"Puls Biznesu\".
Miesiąc temu stoczniowcy pikietowali, bo firma nie miała z czego wypłacić pensji. Teraz wynagrodzenie dostali na czas, dzięki sprzedaży przez Gdynię pakietu akcji Stoczni Gdańsk Donbasowi i pożyczce od armatora Ramiego Ungara. Armatorzy mają też wspomóc stoczniowców ekstrabonusami za terminową budowę statków. Przed feralnym brakiem wypłat stoczniowcy otrzymywali już zresztą nagrody. Wydano na nie w tym roku 8,5 mln zł.
Nagrody mają zmotywować załogę do pracy w stoczni — absencja sięga nawet 30 proc.