Steinhoff o sporze Ukraina-Rosja o gaz

fot: Andrzej Bęben/ARC

Unia Europejska, a w szczególności Polska, w opinii części ekspertów, w tym Janusza Steinhoffa, zapłaci za pakiet klimatyczny wysoką cenę w postaci spadku konkurencyjności gospodarki

fot: Andrzej Bęben/ARC

Sposobem rozstrzygania sporów jest arbitraż, a nie zakręcanie kurka z gazem; jeśli Rosjanie nie będą przestrzegać powszechnych zasad, będą takich spraw mieć więcej - tak b. wicepremier Janusz Steinhoff ocenia ukraińską zapowiedź arbitrażu ws. ceny gazu.

Po piątkowych (2 maja) rozmowach w Warszawie między UE, Rosją i Ukrainą na temat tranzytu rosyjskiego gazu przez Ukrainę i sporu wobec ceny gazu, ukraiński minister energetyki Jurij Prodan oświadczył, że jeszcze w maju Ukraina skieruje sprawę ceny do arbitrażu w Sztokholmie. Ukraińcy nie zgadają się z żądaną przez Gazprom ceną 485 dol. za 1000 m sześc. To najwyższa cena, jaką Gazprom żąda od swoich klientów. Prodan nazwał tę cenę nierynkową i dyskryminującą.

- Polska też miała spór z Gazpromem o cenę i formułę cenową, wystąpiła do arbitrażu i okazało się, że doszło do jakiegoś kompromisu. Nie od dziś wiadomo, że cena gazu, jaki oferują Rosjanie, jest funkcją polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej i możliwości dywersyfikacji dostaw przez klienta - powiedział PAP b. wicepremier i minister gospodarki. - Wydaje mi się też, że wysokość zadłużenia, jakie wyliczają Rosjanie jest efektem prowadzonej przez nich księgowości. Dlatego ten spór powinien rozstrzygnąć arbitraż.

Jak mówił w piątek w Warszawie minister energetyki Rosji Aleksander Nowak, zadłużenie Ukraińców wobec Gazpromu sięga obecnie 3,5 mld dol. i tylko w kwietniu wzrosło o 1,3 mld dol. Powiedział, że z powodu braku zapłaty za gaz w poprzednich miesiącach Gazprom przechodzi na system przedpłatowy i jeśli do końca maja nie dostanie przedpłaty za czerwiec, będzie miał możliwość ograniczenia dostawy gazu na Ukrainę. Minister zaznaczył, że w takiej sytuacji Gazprom będzie gwarantował jedynie, że dostarczy na ukraińską granicę wolumen gazu, zakontraktowany przez odbiorców leżących dalej na zachód, ale nie będzie miał wpływu na to, czy zostanie on dostarczony. Jak mówił, może dojść do nielegalnego poboru gazu przez Ukraińców, przez co nie odbiorą go klienci na zachodzie.

Według Steinhoffa to nie Ukraińcy stwarzają problemy z tranzytem, tylko sami Rosjanie.

- Wcześniej były problemy z tranzytem przez Białoruś i Rosjanie je stwarzali, żeby wymusić od tego kraju odstąpienie gazociągów. To się nie zdarza przy dostawach gazu z innych kierunków, nikt nie słyszał o takich sprawach. Rosjanie sobie sami obniżają wiarygodność jako rzetelnego dostawcy.

Uczestnicy spotkania w Warszawie - unijny komisarz ds. energii Guenther Oettinger oraz ministrowie energetyki Ukrainy Jurij Prodan i Rosji Aleksander Nowak - uzgodnili, że kolejne tury rozmów ws. zabezpieczenia tranzytu rosyjskiego gazu do Europy i jego dostaw na Ukrainę odbędą się za dwa oraz cztery tygodnie.

Gazprom dostarcza ok. 30 proc. zużywanego w Europie gazu, w 2013 r. sprzedał europejskim odbiorcom prawie 163 mld m sześc., z czego ok. połowy popłynęła przez Ukrainę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W weekend ceny na stacjach paliwowych będą niższe

Po opublikowaniu ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych ceny paliw na stacjach mogą spaść już w weekend o ok. 1,2-1,3 zł na litrze - zapowiedział w czwartek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

PSE i czeski operator ČEPS pomyślnie przetestowały odbudowę systemu po blackoucie

Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) i czeski operator systemu przesyłowego ČEPS przeprowadziły 22 września udaną próbę odbudowy polskiego systemu elektroenergetycznego po awarii typu blackout z wykorzystaniem wsparcia operatora z kraju sąsiedniego - poinformowały w czwartek PSE.

KGHM rozpoczęło wartą 725 mln dolarów rozbudowę Sierra Gorda. Byliśmy na miejscu! „To perła w koronie spółki”

W należącej do KGHM kopalni Sierra Gorda w Chile w czwartek (1 października) odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod budowę czwartej linii mielenia. Rozpoczęta inwestycja zwiększy moce przerobowe zakładu z około 48 mln do około 60 mln ton rudy rocznie.

Trzęsienie w zarządzie czołowego przewoźnika węgla

Monika Starecka, kierująca zarządem spółki, deklaruje współpracę z zarządcą oraz radą nadzorczą, aby wypracować porozumienie z wierzycielami, zakończyć postępowanie sanacyjne i stworzyć solidne podstawy dla dalszego rozwoju PKP Cargo.