Stawką jest bezpieczeństwo mieszkańców i realna pomoc tam, gdzie zagrożenia nie są teorią, tylko codziennością

1765470463 zmarzly mgw

fot: MGW

Gliwicką konferencję otworzył Marian Zmarzły, wiceminister energii

fot: MGW

W rejonie Olkusza i Trzebini każdy zna to uczucie: niepewność, czy po nocy nie pojawi się nowe zagłębienie, czy znów nie powstanie zalewisko lub podtopienie. To nie jest problem, który da się zamknąć w jednym raporcie. Dlatego decyzja ministra energii Miłosza Motyki o przejęciu prac Międzyresortowego Zespołu ds. podtopień przez ministra Mariana Zmarzłego została dobrze przyjęta przez tamtejsze samorządy.

O sytuacji panującej w rejonie Olkusza i Trzebini pisaliśmy już przy okazji grudniowej konferencji „Górnictwo zrównoważonego rozwoju - partnerstwo nauki, przemysłu, samorządu i administracji dla przyszłości górnictwa i transformacji regionu”, której miejscem była Politechnika Śląska. Wówczas włodarze tych miast zwrócili uwagę na długofalowe konsekwencje działalności górniczej, z jakimi samorządy mierzą się już dziś – często przy ograniczonych narzędziach i niewystarczającym wsparciu systemowym.

W samorządach mają teraz nadzieję, że prace Zespołu nabiorą tempa, będą konkretne i bez lania przysłowiowej wody. Stawką jest bowiem bezpieczeństwo mieszkańców i realna pomoc tam, gdzie zagrożenia nie są teorią, tylko codziennością.

Jak dowiedział się portal netTG.pl, wiceminister energii Marian Zmarzły ma nadać zespołowi nową dynamikę. W kuluarach mówi się wprost: tym razem chodzi nie o mnożenie wątków, tylko o porządkowanie, decyzje i szybkie wdrażanie rozwiązań.

Międzyresortowy Zespół został powołany jako narzędzie koordynacji działań państwa w sprawach związanych z podtopieniami i zapadliskami. Jego sens jest prosty: żeby instytucje działały razem, a nie obok siebie. Bo w takich sytuacjach mieszkańców nie interesuje, kto „ma kompetencje”, tylko kto realnie bierze odpowiedzialność.

W jego skład wchodzą przedstawiciele kluczowych resortów oraz instytucji odpowiadających za bezpieczeństwo, środowisko, gospodarkę wodną, finansowanie działań naprawczych i nadzór nad terenami pogórniczymi. To właśnie ta międzyresortowa formuła ma pozwolić na szybsze uzgodnienia i spójny plan.

Jak słyszymy w samorządach, sama skala instytucji zaangażowanych w problem to jeszcze nie sukces, bo sukces zaczyna się dopiero wtedy, gdy z ustaleń wynikają działania w terenie.

– My już nie potrzebujemy kolejnych dyskusji o tym, że problem istnieje. My to widzimy codziennie – mówi nam jeden z samorządowców z rejonu olkuskiego. – Potrzebujemy decyzji, harmonogramu i realnego wsparcia. Nie chodzi o to, żeby ktoś przyjechał, popatrzył, pokiwał głową i wrócił do Warszawy. Chodzi o to, żeby państwo było tu naprawdę obecne – tłumaczą drudzy.

Duże znaczenie dla pozytywnego odbioru tej zmiany ma też fakt, że samorządowcy mieli okazję poznać wiceszefa resortu energii Mariana Zmarzłego właśnie podczas konferencji na Politechnice Śląskiej w Gliwicach. W trakcie dyskusji dało się odczuć zdecydowanie i nastawienie na realną pomoc.

W rozmowach samorządowych powtarza się oczekiwanie, że teraz działania przyspieszą i staną się bardziej „operacyjne”.

– Wszyscy są zmęczeni tym, że temat podtopień wraca jak bumerang. Potrzebujemy kogoś, kto to uporządkuje i poprowadzi do końca. Tu chodzi o bezpieczeństwo, o domy, o drogi, o przyszłość miejscowości – słyszymy od mieszkańców obydwu gmin.

W ocenie lokalnych rozmówców to właśnie „terenowe” podejście będzie teraz kluczowe. Jak podkreślają, mieszkańców nie uspokoi nawet najlepszy dokument, jeśli w praktyce nadal będzie brakować szybkich reakcji i jasnego systemu działania.

W regionie panuje przekonanie, że objęcie prac zespołu przez wiceministra Mariana Zmarzłego może być momentem przełomowym – o ile zapowiedzi zostaną szybko przełożone na praktykę. Oczekiwania są jasne: porządek w działaniach, szybkie uzgodnienia i realne decyzje, które będą widoczne dla mieszkańców, a nie tylko w dokumentach.

I nie chodzi tu bynajmniej o polityczne nagłówki lecz o to, żeby ludzie wreszcie mogli poczuć, że państwo jest po ich stronie – nie „w teorii”, tylko w codzienności.

I jeszcze jedna kwestia. Otóż stawka tych działań wykracza daleko poza Olkusz i Trzebinię. Jeśli bowiem zespół pod kierownictwem Mariana Zmarzłego wypracuje skuteczny model szybkiego reagowania i stałego monitoringu, może stać się wzorcem dla całego regionu. A to oznacza konkret także dla Śląska – gdzie tereny pogórnicze, deformacje, zagrożenia wodne i osiadania gruntu są równie realne. Tu bezpieczeństwo nie może być jedynie hasłem, ale planem, systemem i gotowością państwa na skuteczne działanie w sytuacji kryzysowej.

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.