Stan poparzonych ciężki, ale stabilny
W sobotę w szpitalu rozpoczęto hodowle tkanek skóry. Trwa to 21 dni. To jedyny sposób, by poparzeni górnicy mogli wrócić do zdrowia. Niestety, jak powiedział Mariusz Nowak dyrektor Centrum Leczenia Poparzeń, ani NFZ, ani Ministerstwo Zdrowia nie refunduje takiej metody leczenia.
W Centrum Leczenia Oparzeń jest 19 górników. Stan wszystkich jest poważny - mają poparzenia od 40 do 90 proc. powierzchni ciała. 12 ma poparzone drogi oddechowe. W nocy do siemianowickiego centrum trafił najciężej ranny górnik - został przewieziony ze szpitala w Bytomiu.