Stagnacja wynagrodzeń może zaszkodzić gospodarce

fot: ARC/Andrzej Bęben

Dzięki OFE Polacy mieli stać się na starość majętnymi emerytami...

fot: ARC/Andrzej Bęben

Ekonomiści coraz częściej mówią, że bez podwyżek płac polska gospodarka nie wróci na ścieżkę szybkiego wzrostu. Tymczasem od kilku już lat wzrost płac jest wolniejszy niż wydajności pracy - pokazują ogłoszone niedawno badania Instytutu Ekonomicznego NBP.

Rok 2012 przyniósł pierwsze od początku transformacji załamanie statystycznego wzrostu wynagrodzeń. Podawane przez GUS średnie wynagrodzenie w przemyśle rosło wtedy po raz pierwszy wolniej niż ceny, co oznacza, że realnie płace spadły o 0,1 proc. Pełnych danych za 2013 rok jeszcze nie ma, choć już widać, że sytuacja się zmieniła.

Zmiana nastąpiła jednak za sprawą najniższego w historii rocznego wzrostu cen. Po 11 miesiącach przeciętne wynagrodzenie było wyższe niż rok wcześniej o 3,1 proc., podczas gdy ceny wzrosły o 0,6 proc., co oznacza, że w całym roku realne płace były wyższe o ponad 2 proc. Ale wzrost płac realnych tylko w jednym z sektorów gospodarki, a w dodatku w firmach zatrudniających więcej niż 9 osób, nie do końca miarodajnie pozuje rzeczywiste trendy.

Po pierwsze dlatego, że w przemyśle pracuje tylko nieco ponad 20 proc. zatrudnionych w polskiej gospodarce, podczas gdy w sektorze usług jest zatrudnionych bez mała 60 proc. (choć w statystyce o wynagrodzeniach w przemyśle GUS ujmuje też niektóre kategorie usług).

Pod drugie, GUS bada jedynie przedsiębiorstwa zatrudniające więcej niż 9 osób, tymczasem o rynku pracy coraz bardziej decyduje sektor mikrofirm.

Po trzecie, z "Badań Ankietowych Rynku Pracy 2013" przeprowadzonych przez IE NBP wynika, że to właśnie w dużych przedsiębiorstwach przemysłowych - nawet w okresie spowolnienia gospodarki w 2012 r. - była najsilniejsza presja płacowa, a wynagrodzenia wyprzedzały wydajność pracy o 1-2 punkty procentowe. Dane GUS obejmują więc głównie sektor, którego sporą część stanowią gałęzie, gdzie od lat presja płacowa nie maleje. W pozostałej części gospodarki jest ona znacznie mniejsza.

Badania IE NBP znacznie lepiej pokazują faktyczne trendy, gdyż prowadzone są także w sektorach, które pomija statystyka GUS. Wynika z nich, że w latach 2010-12 koszty pracy, a zatem też i wynagrodzenia przestały podążać za wydajnością pracy. Oznacza to, że przeciętnie pracownik w ciągu określonej jednostki pracy (np. godziny) wytwarzał coraz większą wartość, ale jego wynagrodzenie zostawało w tyle za wzrostem tej wartości.

"Obecnie udział wynagrodzenia pracy w wartości dodanej nie przejawia tendencji powrotu do średniej długookresowej" - napisał w raporcie IE NBP.

Dla gospodarki utrzymywanie się tej tendencji może przynieść wiele różnych konsekwencji. Pierwsza jest taka, że nie ma zagrożenia w postaci wzrostu cen, czyli inflacji. To jednak nie znaczy, że koszty utrzymania gospodarstw domowych będą stabilne.

Podnosić ceny mogą monopoliści (dostawcy energii, gazu, ciepła, wody). Niestabilny kurs walutowy może wpływać na ceny importowanych surowców, w tym paliw. Ceny energii i surowców mogą w konsekwencji wciąż pchać w górę ceny towarów i usług, a to - przy stagnacji wynagrodzeń - zmniejszy kwoty, jakie będą mogli przeznaczać na nie konsumenci.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Elektryk? Tak, ale najlepiej niedrogi

Polacy nie mówią „nie” samochodom elektrycznym. Głównym kryterium jest jednak cena.

Zakład produkujący dla górnictwa z olbrzymim wsparciem

Zakład Nitroerg w Bieruniu, spółka z Grupy KGHM, zainwestuje około 300 mln zł w Krupskim Młynie w produkcję materiałów wybuchowych. Nitroerg i Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna podpisały w poniedziałek 3 sierpnia umowę o wsparciu dla inwestycji związanej z budową linii do produkcji pentrytu i heksogenu. Jest to jeden z kluczowych projektów w sektorze obronności.

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez całe lato

Wyniki produkcji przemysłowej pozostaną solidne przez cały okres letni, choć eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie mogłaby przejściowo zakłócić rozwój przemysłu - wynika z poniedziałkowego komentarza Erste Bank Polska do danych o PMI.

WIG20 przebił historyczne maksimum

Pierwsza w tym tygodniu sesja na GPW przyniosła wzrosty głównych indeksów i historyczne szczyty większości z nich. WIG20 przebił historyczne maksimum, pierwszy raz po ok. 19 latach, a mWIG40 i WIG poprawiły swoje rekordy z piątku. Motorami wzrostów są m.in. spółki energetyczne i największe banki.