Stadion Śląski: jedna oferta na dokończenie dachu

fot: Maciej Dorosiński

Przebudowa Stadionu Śląskiego mimo że rozpoczęła się 20 lat temu i kosztowała już ponad 600 mln zł nie została dotychczas zakończona

fot: Maciej Dorosiński

Jedna oferta wpłynęła w ponownym przetargu na dokończenie zadaszenia Stadionu Śląskiego. Składająca ją niemiecka firma zaoferowała cenę ok. 70 mln zł netto. W ogłoszeniu przetargowym koszt tego zadania oszacowano na 45,3 mln zł netto.

Jak poinformował we wtorek (29 lipca) Witold Trólka z urzędu marszałkowskiego woj. śląskiego, oferta firmy Pfeifer Seil und Hebentechnik jest wyższa, niż kwota określona w przetargu, głównie ze względu na dokonaną przez potencjalnego wykonawcę wycenę ryzyka.

Firma szacowała je biorąc m.in. pod uwagę udzielaną gwarancję - 60 miesięcy dla montażu konstrukcji oraz 180 miesięcy dla zabezpieczenia antykorozyjnego.

- Teraz oferta będzie poddana badaniu, a rozstrzygnięcie przetargu nastąpi do 15 sierpnia - zaznaczył Trólka.

Chodzi o drugi już przetarg na dokończenie zadaszenia obiektu po awarii przy podnoszeniu jego konstrukcji, która miała miejsce w lipcu 2011 r. Ogłoszenie o postępowaniu opublikowano 6 czerwca, a przetargową specyfikację - 11 czerwca. Przetarg obejmuje badanie lin, które pozostały na budowie po awarii i określenie ich przydatności do ponownego wykorzystania, montaż konstrukcji zadaszenia widowni z pokryciem z poliwęglanu oraz monitoring konstrukcji.

Pierwszy, ogłoszony 27 marca przetarg był następstwem braku porozumienia z dotychczasowym wykonawcą - konsorcjum Hochtief Polska, Mostostal Zabrze Holding i Hochtief Construction AG. Konsorcjum opuściło teren budowy z końcem marca br. wskutek fiaska wcześniejszych negocjacji ws. kontynuowania prac. Pierwotny przetarg został unieważniony w efekcie decyzji Krajowej Izby Odwoławczej, do której odwołała się spółka Mostostal Zabrze.

Właścicielem stadionu i inwestorem jego przebudowy jest samorząd woj. śląskiego. Zasadnicze roboty są tam wstrzymane od ponad dwóch i pół roku - od czasu awarii przy podnoszeniu zadaszenia.

W drugiej połowie ub. roku prace zmierzające do wznowienia inwestycji przyspieszyły. Samorząd powołał spółkę Stadion Śląski, która przejęła zadania związane z inwestycją. We wrześniu ub. roku województwo porozumiało się też z pierwotnym wykonawcą odnośnie woli dalszej współpracy - strony zawiesiły wówczas wzajemne kroki prawne i roszczenia.

Potem jednak Mostostal Zabrze poinformował, że negocjacje ws. dalszej realizacji kontraktu zakończono bezowocnie. Samorząd woj. śląskiego przekazał, że do porozumienia nie doszło ze względu na wartość złożonej oferty. Krótko później województwo ogłosiło pierwszy z kilku przetargów, dzięki którym chce dokończyć inwestycję. Spór trafił też na drogę sądową.

We wtorek urzędnicy marszałka zaakcentowali, że wartość oferty Mostostalu Zabrze z lutego br. była porównywalna do obecnej ceny zaoferowanej przez Pfeifer Seil und Hebentechnik. Oferta Mostostalu nie obejmowała jednak badania lin, wymiany i naprawy lin uszkodzonych, dodatkowych dostaw poliwęglanu, systemu monitoringu zadaszenia, a także gwarancji na zabezpieczenia antykorozyjne konstrukcji i gwarancji dla konstrukcji linowej po jej zamontowaniu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.