Sprzedawcy węgla: jakość surowca jest monitorowana

fot: Jarosław Galusek/ARC

Regulacje prawne obowiązujące w polskim górnictwie od 1 stycznia mogą wpłynąć przede wszystkim na wzrost kosztów ponoszonych przez indywidualnych użytkowników węgla

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jakość węgla oferowanego odbiorcom detalicznym jest monitorowana, a klient ma prawo do pełnej informacji o parametrach kupowanego surowca - wskazuje Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla, odpierając zarzuty o oferowanie w składach węgla niskiej jakości.

"Krajowi producenci węgla we własnym zakresie dokonują badania i oceny jakości węgla przed sprzedażą, a pośrednicy, niejednokrotnie samodzielnie po dokonaniu dostawy, weryfikują i badają otrzymane partie węgla" - napisał w poniedziałkowym, stanowisku prezes Izby Łukasz Horbacz.

"W szczególności u autoryzowanych sprzedawców krajowych producentów jakość węgla podlega wielu kontrolom, na różnych etapach ich sprzedaży. Producenci węgla często dokonują bowiem kontroli swojego produktu na składach u autoryzowanych sprzedawców, już po jego dostawie, tak aby zagwarantować najlepszą jakość paliwa" - zapewnił prezes, odnosząc się do niedawnych zarzutów Polskiego Alarmu Smogowego (PAS).

W ub. tygodniu Polski Alarm Smogowy przedstawił wyniki swojego badania, z którego wynika, iż obok węgla o dobrych parametrach sprzedawcy w składach opału oferują także paliwo małokaloryczne, wilgotne i zasiarczone, które nie powinno być spalane w domowych piecach. PAS pobrał próbki opału z 15 składów w Małopolsce i na Śląsku - były wśród nich: miał, tzw. ekogroszek i grubszy węgiel typu "orzech". W laboratorium sprawdzano m.in. zawartość siarki, popiołu, wilgotność oraz kaloryczność pobranych próbek węgla.

Według przedstawicieli Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, badanie PAS służyło "ukazaniu sprzedawców węgla w jak najgorszym świetle w przededniu procedowania przez Sejm ustawy o normach jakości dla węgla". W obszernym stanowisku Izba zakwestionowała m.in. metodologię i rzetelność badań oraz zanegowała wnioski dotyczące nieodpowiednich praktyk stosowanych w składach węgla.

"Obecnie, niezależnie od dokonywanej nowelizacji ustawy o monitorowaniu i kontrolowaniu jakości paliw, w ramach obowiązujących przepisów prawa, klient składu węgla ma prawo otrzymać pełną informację produktową o sprzedawanym towarze, jego pochodzeniu, parametrach oraz cenie, a przedsiębiorca prowadzący skład ma obowiązek informacji takich dostarczyć" - zapewniła Izba.

"Z badania przeprowadzonego na próbie zaledwie 15 składów węgla Polski Alarm Smogowy wyciąga wnioski bijące w branżę dystrybutorów węgla, w ramach której funkcjonuje 10 tys. podmiotów" - czytamy w stanowisku Izby, według której "tego rodzaju uogólnienia są przykładem stosowania odpowiedzialności zbiorowej, na czym cierpią uczciwi sprzedawcy, których w branży jest znamienita większość".

Izba przypomina, iż przedsiębiorcy prowadzący składy węgla podlegają tym samym przepisom i obowiązkom co każdy inny przedsiębiorca, zaś nadzór nad obrotem węglem w handlu detalicznym i kontrolę w tym zakresie sprawuje Państwowa Inspekcja Handlowa; ma ona narzędzia i procedury, w ramach których weryfikuje i sprawdza jakość węgla oferowanego klientom indywidualnym.

"Jako Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla działamy na rzecz promowania uczciwych i najlepszych praktyk z zakresu handlu węglem w ramach sektora komunalno-bytowego. Pragniemy przy tym nadmienić, że potępiamy wszelkie przejawy braku rzetelności kupieckiej" - czytamy w stanowisku, w którym Izba wezwała PAS do powiadomienia właściwych organów w sytuacji, jeśli przedstawiciele tej organizacji mają "jakiekolwiek wiarygodne informacje o nieprawidłowym lub niezgodnym z prawem działaniu jakiegokolwiek przedsiębiorcy" sprzedającego węgiel.

Z przedstawionych w ub. tygodniu badań PAS wynika, iż na rynku jest sporo dobrego, polskiego węgla, ale oprócz tego jest też węgiel, który nie powinien trafić do gospodarstw domowych. Według organizacji antysmogowej, jedynie jeden sprzedawca na 15 był w stanie pokazać certyfikat poświadczający parametry sprzedawanego węgla, a większość odsyłała do strony internetowej kopalni. Przebadany węgiel był też niezgodny z deklarowanymi parametrami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Katowice Airport w lipcu ponad milion pasażerów

Ponad 1 mln pasażerów obsłużyło w lipcu 2026 r. katowickie lotnisko. To o ponad 70 tys. osób więcej, niż w lipcu ub. roku oraz pierwsze przekroczenie wartości miliona pasażerów w tym porcie lotniczym w ciągu jednego miesiąca.

Za zakupy zapłacisz więcej

W lipcu br. ceny żywności i innych produktów codziennego użytku w sklepach wzrosły średnio o 1,9 proc. rok do roku - wynika z badania UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. Eksperci zwracają uwagę, że dynamika cen spada, ale jest duże prawdopodobieństwo zmiany tego trendu.

Naprawa szkód górniczych w korycie Imielanki. PGG czyści i udrażnia ciek w Chełmie Śląskim

Na terenie Gminy Chełm Śląski trwają roboty naprawcze w korycie cieku Imielanka, prowadzone przez Polską Grupę Górniczą w ramach usuwania szkód górniczych. Inwestycja, realizowana we współpracy z Wodami Polskimi, ma poprawić drożność cieku i zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców.

Utrata płynności, restrukturyzacja, pożyczka ratunkowa. Jak firmy wychodzą z kryzysu finansowego i co decyduje o tym, czy im się uda?

Firma może być rentowna i jednocześnie stanąć na skraju utraty płynności finansowej. Może mieć portfel kontraktów wartych setki milionów i nie mieć czym zapłacić faktur w tym miesiącu. Może wykazywać zysk w raporcie rocznym i nie mieć środków na obsługę bieżącego zadłużenia. To jeden z najczęstszych mechanizmów kryzysów finansowych w dużych spółkach przemysłowych. W 2026 roku doświadczyły go firmy dobrze znane czytelnikom tego portalu. Zastanawianie się jak do tego doszło to temat na osobną rozmowę. Ważniejsze jest jednak jakie narzędzia finansowe pozwalają firmie z takiego kryzysu wyjść i co decyduje o tym, czy próba się powiedzie?