Sprzedawcy ceny nie podniosą, a dystrybutorzy?

1352806322 ceny pradu w europie

fot: Eurostat

Tylko na Węgrzech energia jest droższa...

fot: Eurostat

Rok temu ceny prądu podskoczyły o ok. 5 proc., tym razem Polacy nie powinni spodziewać się podwyżek - uspokaja Marek Woszczyk, prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Jego zdaniem sprzedawcy prądu nie mają powodów, by podnieść stawki. Natomiast zmiany w cenach mogą nastąpić w przypadku dystrybutorów energii, ponieważ koncerny energetyczne potrzebują pieniędzy na inwestycje.

- Nie trafił do mnie żaden wniosek w sprawie podwyżek taryf od sprzedawców energii elektrycznej. Spodziewam się, że za tydzień, dwa tygodnie takie wnioski, zwyczajem poprzednich lat, zaczną wpływać - stwierdza Marek Woszczyk.

Jednak, zdaniem prezesa URE, tym razem nie ma podstaw do podwyższenia cen.

- Obserwując sytuację na rynku hurtowym, giełdowym energii elektrycznej absolutnie nie widzę podstaw do tego, aby ceny energii elektrycznej na przyszły rok ulegały zmianie, a na pewno zmianie w górę. Zdziwiłbym się, gdyby do mnie wpłynęły wnioski z żądaniem podwyższenia taryfy dla gospodarstw domowych ze strony sprzedawców energii elektrycznej - podkreśla Marek Woszczyk.

Średnia cena sprzedaży energii odbiorcom w gospodarstwach domowych netto (czyli bez 23 proc. VAT-u) wyniosła
• 477,4 zł/MWh w 2011 roku,
• a 2012 - 505,5 zł/MWh.

Przeciętne gospodarstwo domowe zużywa rocznie ok. 2 MWh.

- Te stawki dotyczą tzw. sprzedawców z urzędu oferujących energię dla 14,5 mln gospodarstw, które nie zdecydowały się na zmianę sprzedawcy - tłumaczy Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. - Dla pozostałych 60 tys. konsumentów, którzy zmienili sprzedawcę, ceny energii wynikają z zawartych umów i nie są zatwierdzane przez Prezesa URE.

Natomiast wysokość opłat za dystrybucję energii jest wyznaczana przez prezesa URE. Jesteśmy przypisani do poszczególnych dystrybutorów i w przeciwieństwie do sprzedawców energii, nie możemy ich zmienić. Ponieważ więc nie istnieje w tym zakresie wolny rynek, URE czuwa nad tym, by konsumenci nie płacili zbyt wiele.

- Żeby skonsumować energię, trzeba ją dostarczyć za pomocą sieci. I ten komponent sieciowy, dotyczący dystrybucji energii elektrycznej, może lekko wzrosnąć, ale też nie za wiele. To wynika przede wszystkim z uzgodnień dotyczących planów inwestycyjnych operatorów systemów dystrybucyjnych, czyli tych spółek, do których należą sieci elektroenergetyczne - tłumaczy Marek Woszczyk.

Inwestycje są niezbędne, by nie doszło przerw w dostawie energii.

- Bez inwestycji trudno zagwarantować sobie odpowiedni poziom bezpieczeństwa dostarczania energii elektrycznej. A chcielibyśmy, żeby nie powtarzały się takie sytuacje, że spada śnieg, wieje wiatr, są ulewy i nagle w pewnej części kraju nie ma energii elektrycznej. W tym celu trzeba sieci modernizować i rozwijać, na to są potrzebne pieniądze. Ale nie przewiduję, żeby wzrost poziomu stawek dystrybucyjnych był istotny - uspokaja prezes URE.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rozmawiali o likwidacji kopalń i ich wpływie na środowisko

Przedstawiciele Okręgowych Urzędów Górniczych w Katowicach i Rybniku spotkali się ze Śląskim Wojewódzkim Inspektorem Ochrony Środowiska.

Polacy zdezorientowani w sprawach klimatu i energetyki. Dezinformacja wykorzystuje obawy o ceny i miejsca pracy

Polacy nie tyle wierzą w jedną spójną fałszywą narrację, ile gubią się w sprzecznych informacjach o klimacie i transformacji energetycznej. Takie wnioski płyną z raportu „Dezorientacja klimatyczna”, przygotowanego przez Fundację Climate&Strategy, Instytut Spraw Publicznych oraz Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl.

Co z kopalnią w Myszkowie? Burmistrz zabrał głos

Burmistrz Myszkowa Włodzimierz Żak odniósł się w Sejmie do planów budowy kopalni terenie gminy.

Boom na zbrojenia to za mało. W Katowicach wskazano, co zdecyduje o przyszłości polskiego przemysłu

Wydatki na obronność są bezprecedensową szansą na transformację polskiej gospodarki. Inwestycje, obejmujące również rozwiązania dual i multi use, to impuls zdarzający się raz na kilkadziesiąt lat. Pozwolą rozwinąć bazę technologii, które będą funkcjonowały zarówno w warunkach ewentualnego konfliktu, jak i po nim. W Katowicach przedstawiciele administracji, przemysłu, wojska, finansów i nauki rozmawiali o tym, jak tę szansę wykorzystać – nie tylko na dziś, ale z myślą o dekadach.