Spór w JSW rozwiązać powinny władze spółki

fot: ARC

Wojciech Kowalczyk został pełnomocnikiem na podstawie rozporządzenia RM z 18 listopada br.

fot: ARC

- JSW to spółka giełdowa, Skarb Państwa jest akcjonariuszem większościowym, ale są też mniejszościowi. To spór do rozwiązania przez władze spółki - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą (opublikowano 30 stycznia) WOJCIECH KOWALCZYK, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa.

Minister Kowalczyk stwierdza też, że rząd nie może wydać zarządowi JSW poleceń dotyczących negocjacji ze związkowcami. Informuje, że dyscyplinarne zwolnienie związkowców, które według strony społecznej jest jedną z przyczyn strajku, jeszcze nie nastąpiło, bowiem procedura jest na etapie konsultacji.

Pytany o wyciąganie konsekwencji wobec organizatorów strajku w kopalni Budryk, co mogłoby się stać przyczyną zerwania porozumienia pomiędzy stroną społeczną Kompanii Węglowej a rządem, pełnomocnik rządu przywołał słowa prezesa Jarosława Zagórowskiego, który zadeklarował, że zarząd JSW rozumie powagę sytuacji i jest skłonny odstąpić od zamiaru rozwiązania umów o pracę z liderami związkowymi.

Wojciech Kowalczyk przypomina też założenia planu naprawczego Kompanii Węglowej i stwierdza, że program jest dobry. Zaznacza, że kopalnie przekazane do SRK mogą fedrować tylko do 2018 r.

- W tym czasie albo znajdziemy inwestora, albo powołamy spółkę pracowniczą, albo po 2018 r. kopalnie zostaną wygaszone - stwierdza.

Minister wylicza, że za wygaszanie wydobycia oraz urlopy dla górników i pracowników zakładów przeróbki mechanicznej węgla zapłaci budżet. Natomiast odprawy dla pracowników, które kosztować będą 1 mld zł, sfinansuje Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Stwierdza, że wśród 8 tys. osób zatrudnionych w kopalniach wnoszonych do SRK aż 2,5 tys. ma uprawnienia do urlopów górniczych, jednak nie wiadomo ilu pracowników skorzysta z tego instrumentu. Kowalczyk przypomina, że gwarancje zatrudnienia będą mieli jedynie ci pracownicy, którzy "będą pracować już po planach naprawczych".

Odnosząc się do wysokich kosztów pracy w kopalniach Kompanii Węglowej pełnomocnik mówi, że związki zawodowe są otwarte na wprowadzenie sześciodniowego tygodnia pracy kopalń. Uważa też, że system wynagradzania pracowników powinien być elastyczny, a strona społeczna powinna wziąć odpowiedzialność za przyszłość kopalń i ich pracowników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielona Pracownia pod Chmurką w Skrzydlowie otwarta. Nowa eko-inwestycja w gminie Kłomnice

Szkoła Podstawowa w Skrzydlowie zyskała nowoczesną, ekologiczną przestrzeń do nauki na świeżym powietrzu. 15 maja oficjalnie otwarto tam „Zieloną Pracownię pod Chmurką”, która ma pomóc w praktycznym poznawaniu przyrody. Inwestycja warta ponad 177 tys. zł została zrealizowana przy wsparciu WFOŚiGW w Katowicach

Polskie kopalnie zachwycają świat, podczas gdy inne zniknęły. Eksperci: to dziedzictwo nie przetrwa samo

Przez cztery dni Wieliczka i Tarnowskie Góry były miejscem spotkań ekspertów, muzealników, naukowców i przedstawicieli ośrodków górniczych z ponad dwudziestu krajów świata. Tegoroczna konferencja odbywała się pod hasłem „Dziedzictwo górnicze w szybko zmieniającym się świecie”.

Nie żyje Piotr Pyzik, były wiceminister od górnictwa

W wieku 69 lat zmarł Piotr Pyzik, były poseł PiS i były wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny za górnictwo.

Korski: Chcę wierzyć, że JSW stanie na nogi, bo to problem tysięcy ludzi i ich rodzin

Jastrzębska Spółka Węglowa ma nowy zarząd, prezesem został, a właściwie pozostał, Bogusław Oleksy. Od wielu lat związany z energetyką węglową i węglowym górnictwem. Zastanawia mnie tylko, dlaczego procedura wyboru prezesa trwała tak długo? Dla pogrążonej w kryzysie firmy brak lidera mocno osadzonego za sterem, czyli z poparciem i zaufaniem, to problem niebagatelny w oczach biznesowych partnerów. Stary/nowy prezes miał odwagę podjąć się kierowania taką firmą i w takim czasie i ma, moim zdaniem, odpowiednie kwalifikacje. W świetle tego przeciągająca się procedura wyboru wskazywała na ograniczone zaufanie do kandydata. Tak to odbieram, a zwłaszcza w świetle nagłej rezygnacji przewodniczącego rady nadzorczej JSW, który podał co prawda inny powód, ale wypadło, jak wypadło.