Społeczeństwo: Polacy najbardziej doceniają zawody medyczne, a potem profesorów i górników

fot: Maciej Dorosiński

System trzyzmianowy pozwoli na uniknięcie kontaktu pomiędzy kolejnymi zmianami w newralgicznych miejscach: w cechowni, w łaźni, na nadszybiu i podszybiu oraz w wyrobiskach

fot: Maciej Dorosiński

Górnicy pną się do góry w rankingu najbardziej poważanych zawodów. W 2021 r. w badaniu przeprowadzonym przez agencją badawczą SW Reaserch byli się na ósmej lokacie. W tym roku znaleźli się dwa miejsce wyżej. Z poważaniem o ich pracy wypowiedziało się 62 proc. ankietowanych. To jeden z największych awansów w zestawieniu. Na drugim biegunie rankingu znaleźli się m.in. influencerzy, działacze partyjni i youtuberzy.

Większym szacunkiem od pracowników sektora wydobywczego cieszą się jedynie: strażak (81 proc. respondentów uznało, że darzy ten zawód dużym lub bardzo dużym poważaniem), ratownik medyczny (80 proc.), lekarz (72 proc.), pielęgniarka (70 proc.) oraz profesor uniwersytetu (66 proc.)

Jak wskazuje SW Research, listę najbardziej poważanych zawodów otwierają profesje związane z ochroną życia i zdrowia. Agencja dodaje, że zawód pielęgniarki stracił 4 pkt proc., a zawód lekarza zyskał 2 pkt. względem 2021 r. W efekcie te dwie profesje zamieniły się miejscami w rankingu.

Swoją pozycję istotnie poprawili informatycy (59 proc., skok aż o 5 miejsc) oraz nauczyciele (57 proc., wzrost o 4 miejsca).

- Ratowanie zdrowia i życia niejednokrotnie wiąże się z dużą dozą poświęcenia i bohaterstwa, co w naturalny sposób wywołuje w społeczeństwie wysoki szacunek dla przedstawicieli związanych z tą dziedziną życia. To tłumaczy tak wysoką pozycję strażaka i ratownika medycznego - komentuje wiceprezes SW Research Piotr Zimolzak.

Agencja wskazuje także, że wyniki pokazują również, jak ważny jest kontekst i czas realizacji badania.

„Widać to wyraźnie na przykładzie zawodu górnika, który jest obecny w mediach w ostatnim czasie ze względu na tragiczne informacje z kopalni Pniówek i Zofiówka. Wzrost poważania może być efektem silnych emocji, współczucia i solidarności z ofiarami” – wyjaśniło SW Research.

Warto też przyjrzeć się dolnej części rankingu. Najmniej poważną profesją jest influencer (16 proc. badanych darzy ten zawód poważaniem). Nad nim znajdują się działacz partii politycznej (17 proc.), youtuber (18 proc.) oraz poseł na Sejm (19 proc.). Kolejną grupę o relatywnie niskim uznaniu społecznym tworzą zawody administracyjne: radny gminny (22 proc.) oraz minister (26 proc.).

Największą stratę odnotowali zamykający stawkę influencerzy (spadek o 4 miejsca). Istotnie niżej niż rok temu ocenieni zostali robotnicy – zarówno wykwalifikowani (55 proc. spadek o 3 miejsca), jak i niewykwalifikowani, budowlani (36 proc, spadek o 2 miejsca). 

Badanie zostało zrealizowane w dniach 27-28 kwietnia br. przez agencję badawczą SW Research na reprezentatywnej próbie 1014 dorosłych Polaków w ramach badania omnibusowego OmniWatch48.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.