Sosnowiec: Prywatyzacja kopalni Kazimierz-Juliusz niewykluczona
fot: Krystian Krawczyk
Podziemny pożar wykryto na poziomie 301 m. Z rejonu bezpośrednio zagrożonego wycofano 12 górników
fot: Krystian Krawczyk
Zasoby w rozpoznanym, macierzystym złożu - należącej do Katowickiej Grupy Kapitałowej - sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz każą się liczyć ze schyłkiem produkcyjnej działalności tego zakładu górniczego w 2018 roku. Ale już wcześniej, czyli za półtora roku zakończy się w nim wybieranie węgla ostatnią ścianą, co spowoduje konieczność redukcji zatrudnienia z obecnych około 1200 pracowników do co najwyżej 750-800 osób.
Zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego nie wyklucza prywatyzacji sosnowieckiej kopalni. W końcowej fazie znajduje się sporządzanie jej wyceny. Przedstawienie prywatyzacyjnego wniosku Walnemu Zgromadzeniu Akcjonariuszy KHW wymagałoby jeszcze uzyskania aprobaty społecznych wyrazicieli interesów sosnowieckiej załogi. Takie przyzwolenie jest wysoce prawdopodobne.
Eksploatacja węgla w Kazimierzu-Juliuszu prowadzona jest dwoma systemami - ścianowym i tzw. podbierkowym. Ten drugi - abstrahując od niuansów z zakresu sztuki górniczej - jest o tyle atrakcyjny, że przynosi duży udział rynkowo, a więc i cenowo atrakcyjnych węgli średnich i grubych. Za półtora roku - ze względu na bardzo duże nachylenie pokładów - możliwe będzie już tylko podbierkowe wybieranie węgla.
Zdaniem Romana Łoja, prezesa zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego jest mało prawdopodobne, aby w przypadku Kazimierza-Juliusza udało się powielić prywatyzacyjny scenariusz czechowickiej Silesii, a więc kopalni z dużymi zasobami, wymagającymi kapitału na ich udostępnienie.
- W sosnowieckim zakładzie złoże, poza macierzystym, teoretycznie jest. Teoretycznie, ponieważ myślę o dawnym polu rezerwowym Dąbrowskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego, a więc w gruncie rzeczy trudnym do zdefiniowania, ponieważ zostało powierzchownie jedynie zbadane w latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. W jego dokładne rozpoznanie trzeba by dziś zaangażować przynajmniej 15-18 mln złotych. Co przy tym istotne - Kazimierz-Juliusz nie posiada koncesji na jego rozpoznanie - wyjaśnia prezes Roman Łój.
Ewentualna sprzedaż sosnowieckiej spółki miałaby więc być raczej bliższa modelowi prywatyzacji dawnej zabrzańskiej Jadwigi, czyli obecnej kopalni Siltech.