fot: Andrzej Bęben
Prawie 50-hektarowy park był darem górników KWK Kazimierz dla okolicznych mieszkańców
fot: Andrzej Bęben
Sosnowieccy radni Platformy Obywatelskiej chcieliby nazwać park Leśna w Kazimierzu Górniczym imieniem Jacka Kuronia, ale nie jest to po myśli mieszkańców dzielnicy. PO ma większość w radzie. Nieskorzy do podzielenia pomysłów rajców mieszkańcy przeprowadzili swego rodzaju referendum-sondaż. Oddano 282 głosy, z czego 80 proc. przeciw zmianie nazwy, 16 proc. za. 4 proc. uczestników sondażu nie miało w sprawie zdania.
Niezależnie od tej inicjatywy mieszkańcy przeprowadzili akcję zbierania podpisów pod protestem przeciwko przemianowaniu parku Leśna. Listy do podpisu wyłożono w trzech miejscach dzielnicy. Park Leśna od Parku im. J. Kuronia woli 321 mieszkańców. Do przewodniczącego Rady Miejskiej Sosnowca trafił protest o takiej treści:
„My, niżej podpisani mieszkańcy Kazimierza Górniczego protestujemy w związku z decyzją sosnowieckiego klubu Platformy Obywatelskiej o nadaniu obecnemu parkowi „Leśna” im. Jacka Kuronia. Wprawdzie przyznajemy, iż postać ta jest przez nas rozpoznawalna, niemniej uważamy, że absolutnie nic jej nie wiąże z dzielnicą Kazimierz Górniczy. Poza tym stwierdzamy, że tak wybitnej osobie należałoby się znaleźć w Sosnowcu dostojniejszy obiekt aniżeli zapomniany przez władzę miasta park w Kazimierzu Górniczym. Uważamy, że dotychczasowa nazwa – park „Leśna” jest już na tyle rozpoznawalna w świadomości mieszkańców Sosnowca oraz ościennych miast, iż nie ma sensu jej zmieniać. Poza tym bezosobowość tej nazwy nie budziła do tej pory żadnych kontrowersji, co w przypadku proponowanej zmiany, może nastąpić. Uważamy też, że proponowane zmiany w żaden sposób nie poprawią kondycji tego obiektu. (...)”
Inicjatorem zmiany nazwy jest miejscowy górnik-rencista Leszek Tkaczyk, który dostarczył jednemu z radnych PO wniosek podpisany przez stu mieszkańców Kazimierza Górniczego. Akcję przeciwko zmianie nazwy parku prowadzi też górnik, tyle że emeryt: Krzysztof Hajewski.
Jacek Kuroń nigdy nie mieszkał w Sosnowcu. Żył w nim jednak jego ojciec...