Sośnica ma apetyt na nową partię i sąsiednie pole

fot: Kamil Staciwa/ARC

Kopalnie mają wciąż partie i złoża, po które można sięgnąć. W przypadku PGG taką możliwość mają kopalnie Ziemowit, Sośnica, Ruda, Bolesław Śmiały i ROW

fot: Kamil Staciwa/ARC

Sięgać po nowe złoża i przedłużać życie kopalń czy nie? Wśród kopalń, które mogłyby fedrować dłużej, jest gliwicka kopalnia Sośnica.

O tym, czy kopalnie mają sięgać po nowe złoża i fedrować dłużej, niż zostało to ustalone w umowie społecznej, ze strony rządu płyną sprzeczne informacje. Wiosną, tuż po agresji Rosji na Ukrainę, przedstawiciele rządu zaznaczali, że chcą zrewidować program wygaszania kopalń.

– Musimy przemyśleć harmonogram zamykania kopalń węgla, mogą być wygaszane wolniej – mówił na antenie Programu 3 Polskiego Radia Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. Podkreślił, że spółki górnicze powinny zwiększać wydobycie, a to oznacza inwestycje w górnictwie.

Z czasem, po kolejnych deklaracjach polityków Prawa i Sprawiedliwości, nadzieje wśród górników na zwiększenie wydobycia w dłuższym czasie malały. Pod koniec lipca premier Mateusz Morawiecki nie pozostawił złudzeń. Według relacji związkowców zapowiedział, że rząd chce zwiększyć wydobycie w okresie kolejnych dwóch lat, a następnie kopalnie mają ograniczać produkcję.

– Górnicy doskonale wiedzą, że tego węgla coraz bardziej brakuje, że jest on na niższych pokładach, zametanowany, coraz bardziej obarczony wysokim ryzykiem – skomentował spotkanie ze związkowcami premier.

Ci jednak argumentują, że kopalnie mają wciąż partie i złoża, po które można sięgnąć w sposób bezpieczny i uzasadniony ekonomicznie. – W przypadku PGG taką możliwość mają kopalnie Ziemowit, Sośnica, Ruda, Bolesław Śmiały i ROW – wskazuje Bogusław Hutek, szef górniczej Solidarności i przewodniczący związku w PGG.

W tym kontekście warto przypomnieć możliwości, jakie ma gliwicka Sośnica, która zgodnie z zapisami umowy społecznej ma zostać zamknięta w 2029 roku. Furtką na wydłużenie życia kopalni jest jednak zapis dotyczący możliwości pozyskania koncesji na wydobycie z partii Makoszowy.

Związkowcy z kopalni już w maju zwrócili się do wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina z wnioskiem o powołanie komisji, która zajęłaby się weryfikacją możliwości pozyskania koncesji na wydobycie węgla z tej partii.

„Reprezentatywne Organizacje Związkowe działające w PGG Oddział KWK „Sośnica”, w związku z treścią Umowy społecznej dotyczącej transformacji górnictwa węgla kamiennego oraz wybranych procesów transformacji województwa śląskiego zawartej w dniu 28 maja 2021 r. w Katowicach, działając na podstawie punktu IV.6 przywołanej umowy wnosimy o powołanie komisji, której zadaniem będzie weryfikacja możliwości pozyskania koncesji na wydobycie z partii „Makoszowy”, co skutkowałoby przedłużeniem żywotności KWK „Sośnica” poza określoną w umowie datę graniczną, za jaką uznano 2029 r.” – napisali.

Przypomnijmy, że chodzi o sąsiadujące bezpośrednio z rodzimym złożem kopalni Sośnica złoże należące do zamkniętej wraz z końcem 2016 roku zabrzańskiej kopalni Makoszowy. W tym wypadku chodzi o część pokładów 404/5, 405/1, 405/2, 408/4 i 406/2 i wybranie dodatkowo około 6,5 miliona t węgla z obszaru byłej KWK Makoszowy.

– Plan polega na tym, że po uzyskaniu zgody na sięgnięcie po węgiel z partii Makoszowy moglibyśmy wydłużyć wybiegi ścian. Koszt inwestycji w rozcinkę tych ścian to około 100-107 mln zł, ale dzięki dłuższym wybiegom wydobycie byłoby o wiele bardziej opłacalne – argumentuje Zdzisław Bredlak, przewodniczący Sierpnia 80 w kopalni Sośnica.

To analogiczna sytuacja do tej, z którą mamy do czynienia w kopalni Halemba. Dzięki uzyskanej w 2020 r. koncesji na północną część złoża Śmiłowice, której zasoby liczą ok. 25 mln t węgla (podczas gdy całe złoże to ponad 100 mln t węgla), ruch Halemba może eksploatować pokłady, które połączone są ze złożem Śmiłowice, a oddziela je jedynie sztuczna granica na papierze.

To sprawia, że ściany znajdujące się w tym rejonie mogą mieć dłuższy wybieg, co tym samym zwiększy efektywność ekonomiczną wydobycia. Pierwszą ścianą eksploatowaną częściowo w obszarze złoża Śmiłowice jest uruchomiona w minionym roku w ruchu Halemba ściana 8a.

W obydwu przypadkach jest jednak jedna kluczowa różnica. Trzeba pamiętać o tym, że na likwidację kopalni Makoszowy rząd wydał już pieniądze z budżetu, więc należy liczyć się z tym, że po ponownym sięgnięciu po zasoby zamkniętej kopalni Komisja Europejska może zakwestionować ten wydatek i nakazać jego zwrot.

Partia Makoszowy to jednak nie wszystko. Kopalnia ma apetyt również na sięgnięcie po znajdującą się w rodzimym złożu partię N. Tutaj do wybrania jest na pewno 7 mln t węgla, a niektóre szacunki mówią o 11 mln t.

– To bardzo dobry węgiel, który znajduje się na głębokości od 500 do 700 metrów, a więc nie ma tutaj takich zagrożeń, jak w niżej położonych pokładach. Dyrekcja kopalni już półtora miesiąca temu przygotowała plany sięgnięcia po tę partię. Oprócz zgody potrzebne są do tego pieniądze – inwestycja kosztowałaby ok. 400 mln zł w ciągu 10 lat – wylicza Bredlak.

– Inwestycja pozwoliłaby wydłużyć życie kopalni o 8 lat, do 2037 roku. To decyzja ważna nie tylko dlatego, że brakuje węgla. Trzeba pamiętać, że kopalnia, która zatrudnia obecnie ok. 1850 osób, to wciąż jeden z największych zakładów w mieście – dodaje związkowiec.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Tatrach wyraźne ożywienie ruchu turystycznego

Obłożenie obiektów noclegowych pod Tatrami na koniec lipca wynosiło średnio ok. 75 proc., a w części hoteli sięgało 100 proc. - powiedział PAP Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej (TIG). Jak ocenił, po spokojnym początku wakacji wyraźne ożywienie nastąpiło od połowy lipca.

Posłuchać muzyki 320 metrów pod ziemią? Będzie można już jesienią

Kolejna edycja koncertu „Muzyka na Poziomie” odbędzie się jesienią w kopalni Guido w Zabrzu.

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.