Sondują zainteresowanie zakupem węgla w preferencyjnej cenie

fot: Andrzej Bęben/ARC

Prezydent Anna Hetman zaapelowała o zaniechanie organizowania lub ograniczenia w dniach żałoby imprez publicznych o charakterze kulturalnym, rozrywkowym, rekreacyjnym i sportowym

fot: Andrzej Bęben/ARC

Od poniedziałku w Urzędzie Miasta w Jastrzębiu-Zdroju mieszkańcy mogą zgłaszać chęć zakupu węgla opałowego w preferencyjnej cenie 2 tys. zł za tonę. Miasto włączy się w akcję sprzedaży węgla dla mieszkańców - deklarują samorządowcy, zastrzegając, iż umożliwiająca to ustawa jest nadal procedowana.

W miniony czwartek Sejm uchwalił ustawę umożliwiającą samorządom sprzedaż węgla po preferencyjnej cenie nieprzekraczającej 2 tys. zł. Posłowie zmienili też zapisy ustawy o dodatku węglowym. Ustawą zajmie się teraz Senat.

- W naszym mieście już teraz robimy wszystko, by być przygotowani, jak tylko nowe przepisy wejdą w życie. Zebrane od mieszkańców informacje dadzą obraz skali potrzeb i pozwolą zaplanować zakup oraz dystrybucję węgla - wyjaśniła prezydent Jastrzębia-Zdroju Anna Hetman.

Zainteresowanie zakupem węgla można zgłaszać do sekretariatu prezydent miasta i jej zastępców od poniedziałku do piątku w godzinach urzędowania. Potrzebę można również zgłosić telefonicznie pod numerami telefonów: +32 47 85 326, +32 47 85 310, +32 47 85 230 lub +32 47 85 220.

O zakup węgla mogą ubiegać się wyłącznie mieszkańcy, którzy złożyli wniosek o dodatek węglowy i wcześniej nie zakupili węgla w preferencyjnej cenie 2 tys. zł za tonę lub poniżej tej kwoty.

Ustawa regulująca sprzedaż węgla przez samorządy jest w trakcie procedowania, zatem podane informacje ostatecznie mogą ulec zmianie. Po przyjęciu ustawy konieczne będzie złożenie odrębnych wniosków o zakup węgla oraz oświadczeń - zastrzegają jastrzębscy samorządowcy.

Na mocy przepisów przyjętych w miniony czwartek przez Sejm, gminy, spółki gminne i związki gminne będą mogły kupować węgiel od importerów po 1,5 tys. zł za tonę, by następnie sprzedawać go mieszkańcom po nie więcej niż 2 tys. zł za tonę. Spółkami, które mogą sprzedawać węgiel samorządom po cenach preferencyjnych, są PGE Paliwa i Węglokoks.

Gospodarstwo domowe będzie miało prawo do zakupu po preferencyjnej cenie 1,5 tony węgla w tym roku oraz kolejnych 1,5 tony po 1 stycznia 2023 r. Aby kupić węgiel od samorządu, mieszkańcy będą składali do gminy wniosek o zakup preferencyjny. Rozwiązanie będzie dostępne dla osób, które są uprawnione do dodatku węglowego.

Gmina będzie mogła prowadzić dystrybucję węgla poprzez: własne jednostki organizacyjne, wybrane spółki, np. komunalne, umowę ze składem węgla, umowę z inną gminą. Gminy, które kupiły węgiel do sprzedaży przed wejściem w życie nowych przepisów, będą mogły wnioskować o zwrot różnicy w cenie.

Jak podano podczas drugiego czytania ustawy w Sejmie, szacuje się, że z zakupu węgla z importu po preferencyjnych cenach może skorzystać od 3,6 mln do 3,84 mln gospodarstw domowych, które mogą kupić łącznie ok. 5 mln ton paliwa. Koszt tego rozwiązania to ok. 4 mld zł netto; środki mają pochodzić z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawica za węglem, reszta sceny politycznej wolałaby OZE – porównaliśmy badania

Nastawienie na elektrownie węglowe jest wciąż bardziej charakterystyczne dla mężczyzn, osób mających wykształcenie zasadnicze zawodowe, rolników, robotników wykwalifikowanych i rencistów

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Przywódca strajku w stanie wojennym w kopalni Wujek wystosował apel w sprawie przyszłości zakładu

Stanisław Płatek, przywódca strajku w kopalni „Wujek" w stanie wojennym, zabiera głos w sprawie przyszłości terenów kopalni zakładu. 

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.